65 lat kończy dziś KRISTIN HANNAH, amerykańska pisarka, autorka wielu bestsellerowych powieści, której książkowym molom, zwłaszcza miłośnikom prozy obyczajowej, na pewno nie trzeba przedstawiać.
Wiem, że także w naszej grupie są czytelniczki pochłaniające jej książki. I to chyba dobre określenie, bo najczęściej te powieści łyka się jednym tchem i bardzo trudno oderwać się od lektury.
Ja również lubię sięgać po prozę pani Hannah. Jakiś czas temu przeczytałam „Pomiędzy siostrami” i była to bardzo udana lektura.
Tytułowe bohaterki, Meghann i Claire, bardzo się różnią pod każdym względem.
Meg jest zamożną, znaną, przebojową adwokatką. Odkąd się rozwiodła, nie toleruje żadnych związków z mężczyznami, jedynie seks bez zobowiązań. Jest zdystansowana do ludzi i świata, starannie ukrywa emocje.
Claire mieszka skromnie z ojcem i córeczką, którą wychowuje samotnie. Prowadzi pensjonat, ma wiele przyjaciółek i skupia się na życiu rodzinnym.
Jedyne, co łączy obie kobiety, to złe stosunki z matką, podstarzałą gwiazdą jednego serialu, która nigdy nie miała i nadal nie ma czasu dla córek.
Gdy Meg i Claire spotykają się po latach, wiele zmienia się w ich życiu, chociaż nie dzieje się to nagle. Wciąż drzemią w nich różne uprzedzenia, złe wspomnienia, niegdyś przemilczane albo niepotrzebnie wypowiedziane słowa.
Potrzeba czasu, by przyrodnie siostry naprawdę zbliżyły się do siebie i rozliczyły z bolesną przeszłością.
Nie jest to łatwe, bo na ich drodze wciąż pojawiają się nowe przeszkody.
Akcja płynie szybko, bohaterowie są dynamiczni, a na czytelników czeka sporo fabularnych niespodzianek.
Przyznam, że zakończenie udało mi się przewidzieć już w połowie książki, ale nie popsuło mi to lektury, bo jednak autorka zagrała na moich emocjach.
Czytało się szybko i przyjemnie. Były też wzruszające momenty – jak to u Kristin Hannah.
Polecam – jako odprężającą, ale i dającą do myślenia lekturę.
BEATA IGIELSKA
(źródło zdj. – wikipedia)

