Już pierwsze zdania „Kronik Skrzatów” Marbelli Atabe zachęcają do dalszej lektury:
„Bladosrebrny pyzaty Księżyc sprawował cichą, nocną wartę. Sprawdzał, czy gwiazdy świecą, te sreberka czasem lubiły poleniuchować…”.
Ciekawa i klimatyczna jest cała książka, czyli 1. tom cyklu – „Marbella”.
Kim jest ta tajemnicza postać, która ma na imię tak jak autorka?
O tym dowiadujemy się dość szybko, śledząc codzienne perypetie małej dziewczynki, która mieszka w zamku z babcią Amelką i dziadkiem Gutkiem.
Mimo iż mury zamku są grube, nie odczuwa się w nim chłodu. W kuchni zawsze jest ciepło i swojsko, a cudowne zapachy rozchodzą się także po pokojach.
Z rozmów wnuczki z dziadkami dowiadujemy się, iż Marbella jest jej ciotką, która ponoć słynie ze złośliwości, jednak dziewczyna lubi ją odwiedzać, nawet wbrew zakazom babci.
Przeszłość tytułowej bohaterki poznajemy dzięki długiej, fascynującej i pełnej przygód opowieści Gutka. Jest on nie tylko wspaniałym gawędziarzem, ale i zapalonym czytelnikiem. Tę pasję dzieli ze swoją żoną i wnuczką. Nie bez kozery w zamku znajduje się pięknie rzeźbiony regał z książkami.
Życie w zamku obfituje w różne niespodziewane sytuacje, czary, dziwy, ale jest tam też rodzinnie i błogo. Czasami, co prawda, jakieś psikusy potrafią robić rzeczy, na przykład stołek podarowany przez Marbellę, który …sam chodzi. Zaskakują też goście, którzy …jedzą kamienie.
Nic dziwnego, że i w opowieści dziadka pojawiają się niesamowici bohaterowie.
To olbrzymy, które jednak są dobre i sympatyczne, oraz skrzaty o różnych imionach. Jest też miejsce dla wróżki, gadającego Pana Srebrnego Księżyca i małego smoka, którym zajęła się …Marbella. Tak, tak, ta właśnie Marbella, której wszyscy się boją.
Pięknie ukazany jest magiczny świat roślin, urzekają takie miejsca jak: Dolina Stokrotek, Wzgórze Olbrzymów czy Wzgórze Truskawkowe…
Podróż do tych miejsc to wielka przygoda, która na pewno spodoba się i dzieciom, i dorosłym czytelnikom.
Nawet jeżeli w książce pojawia się strach, nie ma tu przemocy – i to wielka zaleta tej książki. Dobro nieraz walczy tu ze złem, ale – jak to w baśni – dobre uczynki mają magiczną, pozytywną moc.
Trudno jednoznacznie zaklasyfikować „Kroniki skrzatów”. To właśnie baśń, ale ma też elementy prozy fantasy.
Niewątpliwym plusem jest piękny, plastyczny, barwny język, który opisuje świat tak synestezyjnie, że oddziałuje na wszystkie zmysły odbiorcy.
Pobudzają te też ilustracje autorstwa pisarki.
„Marbella” na pewno ma też walory edukacyjne, uczy empatii i wrażliwości na piękno, wzbudza emocje, pobudza wyobraźnię… A autorka robi to w ujmujący sposób, bez nachalnego dydaktyzmu, za to z wyczuciem, subtelnością i pasją.
POLECAM SZCZERZE !!! – nie tylko najmłodszym miłośnikom literatury.
BEATA IGIELSKA

