Książka ukaże się 7 października nakładem Wydawnictwa Replika
„Tango dla trojga” to szósty tom wspaniałej Sagi warszawskiej autorstwa Katarzyny Maludy.
Jeżeli lubicie i cenicie powieści historyczne z ciekawie ukazanym tłem społeczno-politycznym, wątkami miłosnymi i ponadczasowym przesłaniem, ta książka jest dla Was.
Główną bohaterką jest Emilka, młodziutka kobieta, najmłodsza córka państwa Sucheckich.
Postępowa, ciekawa świata i zafascynowana nowym prądem w literaturze – naturalizmem – publikuje opowiadanie, które zostaje niesłusznie uznane za plagiat.
W Warszawie początku XX wieku to wielki skandal, który grozi całej rodzinie towarzyskim ostracyzmem.
No bo kto to widział, by pannica na wydaniu zajmowała się pisaniem, a w dodatku tworzyła jakieś „paskudztwa”?!
Sponiewieraną Emilką zajmuje się znany mecenas Iwo Żarski. Ma opinię kobieciarza i hedonisty, jednak również wziętego, odnoszącego sukcesy adwokata.
Po rozprawie sądowej, niekorzystnej i krzywdzącej dla młodej kobiety, Żarski postanawia …ożenić się z nią.
Nie tylko dlatego, że jest śliczna i inteligentna, a on chyba się w niej zakochał. Ma jeszcze jeden powód, o którym nie napiszę, by nie popełnić śmiertelnego grzechu spojlerowania.
W życiu Emilki pojawia się też inny intrygujący mężczyzna. To Stanisław Walewski, młody współpracownik Żarskiego, na widok którego kobiecie mocniej bile serce.
Jak potoczą się losy tych trojga bohaterów? I jaką rolę w powieści odgrywa tytułowe tango?
Tego dowiecie się, czytając książkę.
Dodam tylko, że dynamiczny taniec, który wzbudził w Warszawie mnóstwo sprzecznych emocji, został przez autorkę opisany w niezwykle sugestywny, barwny sposób.
„Tango dla trojga” to nie tylko opowieść o intrygujących perypetiach postaci.
To także – podobnie jak w poprzednich tomach sagi – ciekawa proza historyczna i obyczajowa, która skupia się codziennym życiu mieszkańców znajdującej się pod zaborami stolicy.
Wędrujemy ulicami i uliczkami, bywamy w domach i mieszkaniach, w kawiarniach, teatrze… Śledzimy zmiany w zabudowie Warszawy, jej rozwój, który nie wszystkim się podoba.
Niezwykle synestezyjnie Katarzyna Maludy kolejny raz opisała potrawy, napoje, stroje, miejsca.
Nieraz czuje się zapach i smak różnych smakołyków, zwłaszcza słodkości od znanych cukierników – dlatego nie polecam czytania z pustym żołądkiem
Wielkim plusem są informacje na temat sytuacji w nieistniejącej na mapach Polsce oraz w Europie. Wyczuwa się napięcie, niepokój, które narastają, gdy wybucha I wojna światowa.
Opisy bitew i ofiar robią ogromne wrażenie.
Mimo iż akcja powieści rozgrywa się ponad sto lat temu, jej problematyka jest ponadczasowa, i – niestety – wciąż aktualna.
Dotyczy to przede wszystkim sytuacji kobiet, braku ich równouprawnienia…
Jakże przykre jest w powieści przedmiotowe traktowania kobiet przez mężczyzn, którzy uważają, że miejsce żon, córek, sióstr jest w rodzinnych domach. Jeżeli mają przebywać w tzw. towarzystwie to jedynie jako ozdoby – potulne, niezbyt rozgarnięte, skromnie uśmiechnięte, ale ciche.
Błyszczeć mogą jedynie modowymi kreacjami i odbijać się w świetle roztaczanym przez mężów, ojców, braci…
Na szczęście, nie wszyscy bohaterowie mają takie poglądy. Buntuje się przeciw temu Emilka, chociaż trudno jej uwolnić się całkowicie od konwenansów. Nowoczesne podejście do świata ma także Iwo.
Czy ktoś jeszcze? – czytając, wyczekuje się takich postaw…
Ponadczasowy jest też obraz wojny, jako siły destrukcyjnej, okrutnej, która wzbudza w ludziach różne emocje. Jej ofiarami padają nie tylko walczący żołnierze…
Całość napisana jest barwnie, dynamicznie, akcja jest nieprzewidywalna, ale podczas lektury jest dużo miejsca na refleksje.
Piękna polszczyzna, w której odnajdujemy sporo słów z innej epoki (z objaśnieniami), zbliża czytelnika do bohaterek i bohaterów.
Tą prozą można się delektować… I chce się do niej wracać.
BEATA IGIELSKA

