Dzisiaj 53. urodziny ELŻBIETY CHEREZIŃSKIEJ, autorki wielu powieści historycznych (m.in. „Legion”, „Sydonia. Słowo się rzekło”, cykl „Północna Droga”, „Harda”, „Królowa”, cykl „Odrodzone królestwo”, „Turniej cieni”, „Gra w kości”).
Pisarka jest też autorką głośnej książki „Byłam sekretarką Rumkowskiego” i wywiadu-rzeki z Szewachem Weissem „Z jednej strony, z drugiej strony”.
Jeśli nie znacie prozy Cherezińskiej, to zachęcam do sięgnięcia po jej książki.
Poniżej co nieco ode mnie na temat jednej z nich…
Lektura „Turnieju cieni” wymaga skupienia, gdyż wielość wątków i postaci, a także zawikłane tło historyczne utrudniają ogarnięcie całości, jednak w zamian za koncentrację autorka oferuje czytelnikowi wspaniałą ucztę duchową, więc na pewno warto zmierzyć się z tą monumentalną powieścią.
Co mnie najbardziej zafrapowało? Losy trzech głównych bohaterów: Piotrowskiego, Gurowskiego i Witkiewicza. Zwłaszcza perypetie tego ostatniego trzymały mnie w napięciu, gdyż otaczała je aura tajemniczości.
Interesująca jest też panorama społeczno-polityczna dziewiętnastowiecznej Europy, zarówno wschodniej, jak i zachodniej. Motywy spiskowe i szpiegowskie oraz dyplomatyczne rozgrywki idą w parze z ludzkimi dramatami i trudnymi życiowymi wyborami. Przy okazji możemy obserwować dynamiczny rozwój ekonomiczny i związaną z tym rywalizację o wpływy Starego Kontynentu w krajach Orientu. Temat ten, w kontekście najnowszej historii gospodarczej, wydaje się szczególnie ważny i aktualny. Zmieniły się metody działania, ale cel pozostał taki sam.
Ciekawym i fantazyjnym urozmaiceniem są oryginalne odniesienia do świata wielkiej literatury. Mamy tu początkującego pisarza Charlesa Dickensa oraz postać zaczerpniętą z… literackiej fikcji, czyli małego Sherlocka Holmesa.
Niesamowity jest ten fabularny miszmasz stworzony przez Elżbietę Cherezińską. Zadziwia on rozmachem, pomysłowością i wiedzą historyczną, jaką wykazała się autorka, odsłaniając przed czytelnikiem kulisy mało znanych dziejów rozbiorowej Polski i Europy pierwszej połowy dziewiętnastego stulecia.
Polecam przede wszystkim miłośnikom prozy historycznej i wielowątkowych opowieści.
Beata IGIELSKA
(źródło zdj. – Lubimy Czytać)

