GORZKI SMAK ZEMSTY

Czekałam na nową powieść Stefan Górawski niecierpliwie. I nic dziwnego, bo pisarz ten wcześniej podbił moje czytelnicze serducho trylogią z orzechem w tytule oraz „Obsesją powziętej zemsty”, która była nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru.

Naczekałam się trochę na dalszy ciąg perypetii Hieronima Wrosty, więc nic dziwnego, że „Gorycz spełnionej zemsty” pochłonęłam z wypiekami na twarzy.

Akcja rozgrywa się w okolicach Głogowa. Główny bohater zostaje zwolniony z policji i zaczyna pracować jako prywatny detektyw. Rola ta przypada Hieronimowi niespodziewanie, gdy zgłasza się do niego właściciel dużej filmy. Kilkanaście lat temu zniknęła bez śladu jego córka. Ani policjanci, ani inny detektyw nie potrafili rozwiązać zagadki.

Czy uda się to teraz?

Sprawa od początku wydaje się beznadziejna, ale Wrosta nie byłby sobą, gdyby nie udało mu się trafić na nowe ślady. Jego determinacja rośnie, gdy okazuje się, że ktoś grozi i jemu, i nowej partnerce.

To partnerka uczuciowa, chociaż związek od początku nie okazuje się łatwy, gdyż Klaudia jest psycholożką i terapeutką Hirka. Poobijany przez trudne doświadczenia i traumy bohater stara się na nowo ułożyć sobie życie…

Te (i inne) wątki obyczajowe rewelacyjnie współgrają z kryminalną intrygą, która jest spiętrzona i rozbudowana. Akcja niezmiennie trzyma w napięciu, jest nieprzewidywalna i obfituje w zaskakujące zwroty. Jednak nie tylko czytelnicza adrenalina sprawia, że trudno oderwać się od lektury.

Autorowi kolejny raz udało się zaciekawić codziennym życiem bohaterów, ich prywatnymi problemami, trudnymi decyzjami i wyborami, które zawsze obarczone są konsekwencjami.

Ciekawe i intrygujące są portrety psychologiczne postaci. Poznajemy dokładnie motywy ich postępowania, wewnętrzne przeżycia oraz – co w tym przypadku bardzo ważne – wpływ przeszłości na teraźniejszość i przyszłość.

Naturalnie i przekonująco wypadają dialogi, w których nie brak emocji, ale także inteligentnego, nieraz sarkastycznego poczucia humoru. Podobnie jak w poprzednich książkach autor bawi się zręcznie i komizmem sytuacyjnym, i słownym, łącząc go jednocześnie z powagą opisywanych zdarzeń.

To niełatwa sztuka, ale Stefan Górawski – strona autorska radzi sobie z nią mistrzowsko.

Dużą zaletą są sceny erotyczne, które w rodzimej współczesnej literaturze zdarzają się często, lecz rzadko autorkom i autorom udaje się im sprostać. Zwykle to albo prostackie wypociny, albo banały tak rażące, że aż ocierają się o śmieszność.

W „Goryczy spełnionej zemsty” opisy są wysublimowane albo pełne pikanterii – niezmiennie jednak na poziomie, który nigdy nie przekracza granic dobrego smaku. Wręcz przeciwnie – pobudza wyobraźnię, bo pisarz nie odsłania wszystkiego (dosłownie i przenośnie).

Całość napisana jest barwnie, dynamicznie, jest tu też miejsce na refleksje i ponadczasowe, ważne problemy.

Dodatkowym smaczkiem okazują się historyczne ciekawostki oraz czytelnicze spotkania z pewną diaboliczną bohaterką i miło wspominanymi przeze mnie bohaterami pierwszego tomu.

POLECAM SZCZERZE !!! I czekam niecierpliwie na ciąg dalszy 🙂

(Powieść jest drugim tomem cyklu o Hieronimie, ale można ją czytać jako odrębną całość, gdyż autor zgrabnie przywołuje wydarzenia z pierwszej części).

BEATA IGIELSKA