„Szymek” Piotra Kościelnego tonie tylko kryminał, gdyż książka porusza ważkie i bolesne tematy społeczne. Mimo iż jej akcja rozgrywa się w latach 90. minionego wieku i od tamtej pory w mentalności Polaków sporo się zmieniło, część problemów (niestety!) pozostaje aktualna.
Tytułowy bohater to nastolatek, który już na początku powieści popełnia samobójstwo. Domyślamy się, co go do tego pchnęło, ale musimy uzbroić się w cierpliwość, by poznać wszystkie motywy jego tragicznej decyzji.
Samobójczą śmiercią ginie też wkrótce starszy brat Szymka. To dopiero daje do myślenia części policjantów zajmujących się sprawą.
Tak naprawdę losy braci interesują tylko Piotra Żmigrodzkiego, komisarza po przejściach, który desperacko walczy z alkoholizmem i własnymi demonami. Pomaga mu młodszy stopniem i wiekiem policjant. Ten duet wydaje się od początku niezgrany, bo mężczyźni są jak ogień i woda; muszą jednak razem pracować, a ich wzajemne relacje są jednym z najciekawszych elementów treści.
Całość czyta się z zapartym tchem i ściśniętym sercem, gdyż jest to kawał bardzo dobrej, ale i mocnej prozy, która niesamowicie zaskakuje zakończeniem. Jednocześnie warto zaznaczyć, że autor nie epatuje przemocą po to, by tylko podnieść czytelniczą adrenalinę. Ma to swoje uzasadnienie – proces znęcania się przez rówieśników na tytułowym bohaterze i szkolna przemoc przy milczącym (a czasem nawet aprobującym) zachowaniu nauczycieli, robią ogromne wrażenie.
Gdy śledziłam losy Szymka, na myśl przyszła mi czytana przed laty powieść „Dziewiętnaście minut” Jodi Picoult; nie aż tak mocna, ale również porusza problem szkolnej przemocy, fizycznej i psychicznej. Wtedy pomyślałam, że ta książka powinna stać się szkolną lekturą…
Powieść Piotra Kościelnego przeczytać z kolei powinni przede wszystkim dorośli – pedagodzy, rodzice, psycholodzy…
Robi ona ogromne wrażenie i nie jest to tylko kwestia opisów poszczególnych scen, ale narastającego napięcia oraz umiejętnie, wstrząsająco ukazanych konsekwencji nietolerancji i obojętności na zło.
Wstrząsnęła mną ta książka do głębi; uderzyła z siłą wodospadu i siekiery – realizmem, psychologizmem, stylem.
POLECAM SZCZERZE !!!
BEATA IGIELSKA

