Dziś mija 20 lat od śmierci księdza Jana Twardowskiego.
Chyba nie trzeba go przedstawiać nawet tym, którzy nie czytają poezji, bo na pewno zetknęli się z jego twórczością, będąc uczniami.
Liryka Twardowskiego towarzyszy mi od wielu lat, o czym niejednokrotnie wspominałam.
Jest mi ona bardzo bliska, mimo iż jestem ateistką.
Cieszę się, że już w najbliższą środę, 21 stycznia, będzie miała premierę pięknie wydana przez Wydawnictwo Literackie książka – zbiór ponad dwustu wierszy „Ocalić wzruszenie”, w którym znajduje się też odnaleziony po latach, dotychczas nieopublikowany utwór.
Warto także wspomnieć, że twórczość Twardowskiego to nie tylko liryka i ma uniwersalny charakter, a są wśród niej i teksty kierowane do najmłodszych.
I taki właśnie tom – „Serce za serce, czyli co to znaczy kochać” chcę Wam dziś zarekomendować.
To piękne, eleganckie wydanie, w opracowaniu Aleksandry Iwanowskiej. Bogato i barwnie ilustrowany album tak naprawdę może być lekturą dla każdego, od malucha po staruszka.
Autor zaczyna od wyjaśnień, czym jest tajemniczy skarbiec serca, by zaraz potem przejść do szukania odpowiedzi na odwieczne pytanie: czym jest miłość?
Ksiądz Twardowski z właściwym sobie poczuciem humoru, ale i z głęboką mądrością opisuje różne odcienie miłości – od dziecięcych uczuć do rodziców, rodzeństwa, przyjaciół, poprzez pierwsze młodzieńcze uniesienia i dojrzałość prowadzącą do założenia rodziny, aż po miłość do Boga.
Jak kochamy i po co? – to pytanie stale towarzyszy rozważaniom, które autor zręcznie wzbogaca o życiowe pasje (np. do muzyki, którą też można wielbić) oraz o inne uczucia, które towarzyszą miłości. To przede wszystkim bezinteresowność, odpowiedzialność, opiekuńczość i chęć dawania, a nie tylko brania.
Ujmująco i dowcipnie ksiądz Twardowski opowiada o rodzinie, szkolnych i wakacyjnych miłościach, o listach pełnych tęsknoty (których dziś już prawie nikt nie pisze) i o dobroci, która jest nieodłącznym składnikiem kochania. Mamy tu też teksty nawiązujące do miłości nieodwzajemnionej, bo przecież i taka spotyka ludzi na różnych etapach życia.
Czyta się tę książkę z ogromną przyjemnością. Dla najmłodszych to swego rodzaju elementarz miłości, pełen życiowych drogowskazów i etycznych mądrości. Dla starszych, dojrzałych czytelników może to być sentymentalna podróż w świat pierwszych zauroczeń oraz przypomnienie o tym, co w życiu najważniejsze, o czym często zapominamy lub nie myślimy na co dzień.
Z treścią doskonale komponują się ilustracje – kolorowe, żywiołowe, pełne humoru. Na widok młodych zakochanych piszących do siebie listy (papierowe, nie mailowe!), trudno się nie uśmiechnąć.
Ta rozbrajająca, przemyślana grafika to dzieło Elżbiety Kidackiej, której pomysłowości i talentowi należy się głęboki ukłon.
Polecam z czystym sumieniem.
BEATA IGIELSKA

