W świecie duchów i ludzi

Książka ukazała się 2 grudnia 2025 r. nakładem Zysk i S-ka Wydawnictwo

Bardzo lubię i cenię cykl antologii o duchach i innych zjawiskach nadprzyrodzonych, jaki od lat ukazuje się w Wydawnictwie Zysk i S-ka. To nie tylko okazja zanurzenia się w europejską (a bywa, że i amerykańską) klasykę, ale i poznania pierwszych polskich przekładów. To wielka gratka dla wszystkich miłośniczek i miłośników opowieści z dreszczykiem oraz wiktoriańskiej prozy w jej gotyckim wydaniu.

„Fantasmagorie” też okazały się wspaniałą czytelniczą przygodą, bo miałam okazję poznać utwory niemieckich pisarzy z XVIII i XIX wieku, a rzadko po nie sięgam. Nie są one też aż tak znane jak dorobek klasyków brytyjskich.

Kogo spotykamy na kartach tej antologii? Jak sugeruje podtytuł, to przede wszystkim już nieżyjące osoby, ukazujące się pod postacią duchów, jednak – o czym nieraz się przekonamy – nie zawsze te duchy są prawdziwe, co wystawia na próbę i wierzenia bohaterów, i cierpliwość czytelnika. Czasem jednak jest i tak, że nie mamy jednoznacznej odpowiedzi na pytania o prawdziwość zjaw i spotkania z nimi.

W tym kontekście szczególnie zaciekawiły mnie dwa opowiadania: „Duch zmarłego” „Martwa narzeczona”.

Nastrój grozy i narastające napięcie, jakie towarzyszy lekturze, budowane są nie tylko dzięki widmom z zaświatów. Nieraz to tajemnicze portrety, rodzinne sekrety, opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie, opuszczone budowle, nawiedzone pokoje

Dziś, oczywiście, odbieramy te opowieści inaczej niż czytelnicy współcześni autorom, jednak niepowtarzalny i wciągający jest ich klimat, nawet wówczas, gdy jesteśmy w stanie przewidzieć kolejność zdarzeń. W większości przypadków pisarze nas jednak zaskakują i czasami bawią się z czytelnikiem w kotka i myszkę.

Co ciekawe, w niektórych opowiadaniach odnajdziemy lekkie poczucie humoru i ironię, zwłaszcza przy charakterystyce postaci oraz w opisach zachowań i różnych dziwacznych przyzwyczajeń. Natkniemy się także na rys dydaktyczny, gdy mowa na przykład o synu – marnotrawnym utracjuszu. Jest tu i przekora, gdy okazuje się, że nie zawsze dobro zostaje w pełni nagrodzone, a zło ukarane.

Na uwagę na pewno zasługuje styl opowieści. Są one różnorodne także pod tym względem, bo obok bardzo kunsztownych historii, odnajdziemy i lżej opisane perypetie i przygody bohaterek oraz bohaterów. Niezmiennie jednak mamy do czynienia z bogatym, plastycznym językiem, który oddziałuje na zmysły i wyobraźnię. Dzięki temu nieraz wzdragamy się, niemal fizycznie odczuwając przeciąg, podmuch wiatru czy zimno.

Różne są też zakończenia opowiadań. Jedne smutne, inne optymistyczne, a jeszcze inne niejednoznaczne, otwarte, dające pole do wyobraźni.

Mimo iż od powstania tekstów składających się na „Fantasmagorie” upłynęło wiele dziesięcioleci, pewne problemy podejmowane przez autorów są ponadczasowe. To między innymi: miłość, zazdrość, nienawiść, marzenia… Chociaż zmieniły się nasze wzorce osobowe, mentalność i rozumienie pewnych pojęć (np. cnoty), nadal szukamy w życiu szczęścia, piękna, spokoju. I niezmiennie zastanawiamy się nad tym, co dzieje się z ludźmu po śmierci.

Wiele odpowiedzi na to ostatnie pytanie znajdziecie w tej antologii, a udzielają ich: Johann August Apel, Henrich Clauren, Johann Karla August Musaus, Friedrich Laun i jedyna w tym gronie kobieta – Sarah Elizabeth Utterson.

POLECAM Z CZYSTYM SUMIENIEM – nie tylko tym, którzy kochają klasykę.

BEATA IGIELSKA