Setki lat w Paryżu

„Paryż” Edwarda Rutherfurda to napisana z ogromnym rozmachem (niemal 950 stron!) , monumentalna, wielowątkowa powieść, której akcja biegnie dwutorowo.

Jedne zdarzenia zaczynają się w XIX wieku i śledzimy je aż do czasów drugiej wojny światowej (a nawet dłużej, biorąc pod uwagę epilog), inne perypetie mają swój początek w średniowieczu.

Wszystkie wątki scalają bohaterowie – przedstawiciele kilku rodzin. Jest ich tu sporo i trzeba uważać, by nie pogubić się w zawiłych zależnościach, jednak jeśli śledzi się akcję w skupieniu, nie jest to trudne.

Losy postaci są pasjonujące i poznaje się je z zapartym tchem. Nie mniej interesująca okazuje się historia Paryża. Miasto urasta tu do roli zbiorowego bohatera, jest miejscem, w którym rozgrywają się ważne dla Francji i Europy zdarzenia. Mamy okazję towarzyszyć największym pisarzom, myślicielom, politykom, naukowcom… Szczegółowo pokazane są np. etapy powstawania wieży Eiffela, wokół których koncentruje się życie kilku bohaterów.

Paryż to także gościnne miejsce, w którym tworzą zagraniczni artyści (m.in. Hemingway, Fitzgerald, Stein, Picasso). To jednak również miasto mające w swojej historii niechlubne karty (np. powtarzające się na przestrzeni wieków pogromy żydowskie i kolaborację z nazistami).

Całość napisana jest w porywający sposób. Trudno oderwać się od tej książki, a gdy już przeczyta się całośćto żal żegnać się z bohaterami…

BEATA IGIELSKA