KARTKA Z KALENDARZA – 19 lutego

50 lat kończy dziś MAXIME CHATTAM, francuski pisarz, autor wielu bestsellerowych powieści, przede wszystkim thrillerów.

Już w dzieciństwie postanowił zostać pisarzem, po tym jak zafascynowały go powieści S. Kinga oraz „Władca Pierścieni” Tolkiena.

Książki Chattama to nie tylko czytelnicza adrenalina i mistrzowski suspens. To także proza dająca do myślenia.

Poniżej co nieco ode mnie na temat pierwszego tomu Dyptyku czasu

Moja przygoda z twórczością spotkanie Chattama zaczęła się od lektury „Upiornego zegara” – całość trzyma w napięciu od pierwszych do ostatnich stron.

Autor stworzył nie tylko pasjonującą akcję, ale i ciekawe portrety bohaterów, którzy w 1900 roku nie mając do dyspozycji nowoczesnych technik kryminalistycznych, rozwiązują zagadkę w sposób godny podziwu.

Posługują się przede wszystkim dedukcją, ale pomaga im także z pozoru amatorska znajomość psychologii, grafologii i codziennego życia Paryża. Właśnie ten ostatni element okazuje się kluczowy w dochodzeniu do rozwiązania upiornej zagadki.

Powieść Chattama to także fascynujący fresk Paryża jako miasta molocha – nowoczesnego, witającego nowe, dwudzieste stulecie Wystawą Światową, symbolizującą tryumf ludzkiego umysłu, ale i będącego siedliskiem zbrodni i zła, nędzy i wszelkich wynaturzeń.

Przeczytałam tę powieść bardzo szybko i z ogromnymi emocjami. Zakończenie zaskoczyło mnie ogromnie i zmroziło krew w żyłach.

To na pewno idealna lektura dla tych, którzy lubią thrillery, ale nie tylko, gdyż książka ma drugie dno – stawia pytania o granice możliwości ludzkiego umysłu, o miejsce dobra i zła w świecie, o relacje między zdobyczami cywilizacji i ceną, jaką trzeba za nie płacić, gdy nauka staje się narzędziem w rękach szaleńców.

BEATA IGIELSKA

(źródło zdj. – wikipedia)