„Majak” to nowa powieść Katarzyna Kuśmierczyk Autor z cyklu Widma Suwalszczyzny
Książka miała premierę 2 MARCA, a dotarła dziś do mnie z dedykacją – serdecznie za nią dziękuję pisarce.
Poprzedni tom cyklu, czyli „Echo szeptów”, przeczytałam jednym tchem, z wielkim zainteresowaniem i z emocjami. Bardzo przypadł mi do gustu klimat tej niezwykłej opowieści, a także styl.
Teraz też liczę na udaną lekturę, bo autorka to dla mnie sprawdzona „firma”.
O swoich odczuciach napiszę po lekturze, a na razie zostawiam co nieco od wydawcy:
„Majak – to drugi tom cyklu Widma Suwalszczyzny.
Serii inspirowanej lokalnymi opowieściami i legendami, wymykającej się jednoznacznym klasyfikacjom gatunkowym. Powieść łączy wątki kryminalne z elementami thrillera medycznego oraz grozy przesyconej słowiańską demonologią
Akcja rozgrywa się na dwóch planach czasowych – współcześnie oraz na początku XVIII wieku. Magia splata się tu z historią, ta z morderstwami, a całość dopełniają wierzenia ludowe i narastająca trwoga.
Centrum wydarzeń stanowią dwie niepozorne osady – Żabiniec i Gębalówka. W 1710 roku zaraza zbiera tam krwawe żniwo. Z domostw znika życie, a na jego miejsce wkrada się strach i niepewność. W ludziach rodzi się podejrzliwość, cichy gniew i potrzeba wskazania winnych. Wszak choroba nie wzięła się znikąd, gdzieś na rogatkach wsi krąży Zarazicha, Mora, Chora Dziewucha…
Nad wszystkim zawisa cień Góry Majak – miejsca, w którym grzebane są ofiary dżumy i gdzie, według szeptanych opowieści, kryje się coś więcej. Coś mrocznego i starszego niż życie. Mówi się, że to leże strzyg. Żerowisko tych, których nie można pogrzebać, a które zapomnieć o sobie
nie pozwolą…
Powieść nawiązuje do klimatu Dziesięciu małych Murzynków Agaty Christie, przenosząc jego esencję w surowy, północno-wschodni krajobraz i nadając opowieści mroczniejszy, ludowy charakter. To literacki hołd złożony Mistrzyni Kryminału w pięćdziesiątą rocznicę jej śmierci.
Majak to kolejna książka Katarzyny Kuśmierczyk, w której autorka kreuje postacie niezależnych kobiet, czerpiących siłę z rodu, dziedzictwa, natury i intuicji.
To opowieść o sile, która nie potrzebuje pozwolenia – bo płynie z krwi, ziemi, korzeni i nocy.”
BEATA IGIELSKA

