KARTKA Z KALENDARZA – 4 marca

•

Dziś 78. rocznica urodzin DANA SIMMONSA, amerykańskiego pisarza, który zmarł 21 lutego tego roku.

To autor powieści fantastycznych, sensacyjnych, historycznych oraz thrillerów i horrorów.

Na liście jego bestsellerowych książek są m.in. „Terror”, „Trupia otucha”, „Drood”, „Dzieci nocy”, cykl „Ilion/Olimp”, „Pieść bogini Kali”, dylogia „Letnia noc” i „Zimowe nawiedzenie”…

Autor ma wielu fanów, do których także się zaliczam. Nie przeczytałam jeszcze jego wszystkich książek, ale nigdy nie zawiodłam się na jego prozie; każdą powieść pochłaniałam jednym tchem i z wielkimi emocjami. Zawsze był też czas na refleksje.

Poniżej co nieco ode mnie na temat jednej z najbardziej znanych powieści…

„Terror” jest literacką wersją pełnej tajemnic i niedopowiedzeń wyprawy arktycznej z 1845 roku. Była to ostatnia ekspedycja Johna Franklina, znanego podróżnika i eksploratora, który jest jednym z głównych bohaterów powieści.


Oprócz niego poznajemy i innych dowódców, oficerów oraz szeregowych członków załogi. Ciekawą i cenną dla fabuły postacią jest też pokładowy lekarz, Harry Goodsir, który systematycznie prowadzi zapiski w prywatnym dzienniku. Jego bystre spojrzenie na świat i ludzi ubarwia akcję i staje się świadectwem głębokiego humanitaryzmu.

Wydarzenia opisane przez Simmonsa wciągają od pierwszych stron i trzymają w niesamowitym napięciu do końca. Od czasu do czasu czytelnik znajduje chwilę emocjonalnego wytchnienia, gdy akcja cofa się, pokazując przeszłość bohaterów. Część retrospekcji dotyczy nawet dzieciństwa dojrzałych postaci i na pewno wiele wnosi do treści.

Od początku wyczuwa się w „Terrorze” nastrój grozy i tajemniczości. Nadprzyrodzona siła, z którą muszą zmierzyć się bohaterowie, budzi przerażenie i zbiera krwawe żniwo wśród załogi.
Nie mniej groźna okazuje się jednak i całkiem realna przyroda – jej okrutne prawa, ciągły mróz, wiatr, arktyczne burze i noce polarne są codziennym wrogiem stopniowo dziesiątkującym ekipę dwóch unieruchomionych w okowach lodu statków.
Gdy dodamy do tego kończące się i psujące zapasy żywności, mamy przed oczami makabryczny obraz.

Autor wykazał się ogromną wiedzą na temat wyprawy Franklina i warunków, z jakimi musiała się zmagań jego załoga.
Zaskoczył też wyobraźnią i literacką wirtuozerią – opisy nadprzyrodzonej siły i sił przyrody dosłownie zapierają dech w piersiach, są tak sugestywne i synestezyjne, że niemal fizycznie czuje się towarzyszący bohaterom lęk i przejmujące zimno (podczas czytania wciąż odruchowo sięgałam po kubek z gorącą herbatą i opatulałam się kocem).

„Terror” to nie tylko trzymający w napięciu horror. To również (a może przede wszystkim) burzliwa i głęboka opowieść o zmaganiu się człowieka z siłami przyrody i własnymi słabościami, o honorze, odwadze i poświęceniu, a także o różnych reakcjach ludzi na ekstremalne warunki, w których sprawdza się to, co nazywamy człowieczeństwem.
To także książka o cenie, jaką trzeba płacić za walkę z naturą i odwieczną ciekawość, która zawsze rozpalała umysły podróżników i badaczy, pchając ludzkość na nowe tory.
Czyta się jednym tchem! Polecam z czystym sumieniem!

BEATA IGIELSKA

(źródło zdj. – wikipedia)