Nadzieja w Nadziei

•

„Nadzieja od zwierząt” to drugi tom Cyklu sokołowskiego Agnieszki Kuchmister – równie udany jak pierwsza część i także pochłonięty jednym tchem.

Chciałam sobie dozować lekturę ze względu na jej klimatyczny charakter, ale się nie udało – w tej kwestii trudno mi się wykazać silną wolą 🙂

Tytułowa bohaterka to córka znanej z poprzedniego tomu Florentyny od kwiatów. Jej dorastanie i dojrzewanie przypada na lata 60. minionego wieku. Szczególnie zapisuje się tu rok 1968 – z jednej strony fascynacja muzyką Czesława Niemena, z drugiej – antysemicka nagonka, która doprowadza do wielu rozstań i dramatów.

Nadzieja od dziecka wykazuje się wielką wrażliwością na los zwierząt. Nieraz fizycznie odczuwa ich cierpienia, ale przede wszystkim robi wszystko, co może, by złagodzić ich los. Na wsi jest to szczególnie trudne, bo uwiązane na łańcuchach psy i hodowane w koszmarnych warunkach świnie, krowy czy drób należą do codzienności, która mało kogo dziwi. Przeraża natomiast Nadzieję i budzi w niej bunt już wówczas, gdy jest ona małą dziewczynką. Z biegiem lat to się nie zmienia, sprawiając, że jedni uważają ją za dziwaczkę, a inni podziwiają (na przykłada na studiach).

Nadzieja zakochuje się ze wzajemnością, ale nie jest to łatwy związek, tym bardziej, że cieniem na nim kładzie się czyjaś zazdrość.

Czy kobieta ułoży sobie życie? I jak potoczą się jej losy, zwłaszcza że jest bardzo wrażliwa i łatwo ją skrzywdzić…

Te i inne pytania towarzyszą nam podczas lektury, a przy okazji zastanawiamy się nad przyszłością Florentyny i jej pozostałych dwóch córek. Postacie drugoplanowe są bowiem ściśle powiązane z perypetiami Nadziei i także wzbudzają wiele emocji.

Czytało mi się tę powieść z ogromną przyjemnością, tym bardziej, że jest ona utrzymana w klimacie realizmu magicznego, który uwielbiam.

Autorka pisze pięknie, ujmująco, oryginalnie, nieraz łącząc różne skrajności, na przykład naturalizm czy dosadność z lirycznością, delikatnością… To trudna sztuka i udaje się tylko nielicznym.

Bogactwo języka i barwny styl są kolejnym atutami książki, o której myśli się długo po odłożeniu jej na półkę, gdyż nie tylko zachwyca ona formą i treścią, ale i wywołuje mnóstwo emocji.

Jestem bardzo ciekawa, co wydarzy się w trzecim tomie…

BEATA IGIELSKA