Dziś 66. urodziny obchodzi HANNA KOWALEWSKA, autorka bestsellerowych powieści, z których chyba najbardziej znany jest cykl o Zawrociu.
Pisarka ma na koncie także książki dla młodzieży, opowiadania oraz tomiki wierszy.
Poniżej co nieco na temat mojego ulubionego tytułu tej autorki…
„Julita i huśtawki” to, moim zdaniem, najlepsza powieść Hanny Kowalewskiej.
Autorce udało się mistrzowsko połączyć nostalgię za przeszłością, zwłaszcza za dzieciństwem, z poczuciem humoru, pełną dystansu ironią i satyrą na peerelowską rzeczywistość.
Czasy komuny pokazane zostały realistycznie, ze znajomością tematu. Dużym atutem fabuły jest spojrzenie na absurdalną rzeczywistość oczyma dzieci – mimo iż narrator jest dorosły, opisuje świat z perspektywy dzieci urodzonych w latach 50. minionego wieku.
Śledząc losy postaci, można i ubawić się do łez, i sentymentalnie uśmiechnąć pod nosem, ale i zasmucić, gdy spojrzy się na szarą, beznadziejną, siermiężną codzienność.
Mimo iż przyszłam na świat nieco później niż bohaterowie, doskonale pamiętam przedstawiony przez Hannę Kowalewską świat, zwłaszcza szkolne lata podstawówki i liceum.
Oprócz lekkich treści, na którą składają się perypetie paczki znajomych z małej miejscowości, czytelnik ma okazję zatrzymać się na chwilę nad najważniejszymi wydarzeniami drugiej połowy XX wieku. Nie są one opisywane dokładnie, raczej stają się pretekstem do snucia fikcyjnych opowieści, jednak z dużą siłą przypominają m.in. dramat marca ’68, czasy gomułkowskie i gierkowskie, kryzys gospodarczy, robotnicze strajki, począwszy od wypadków poznańskich…
Czyta się tę książkę lekko, szybko i bardzo, bardzo przyjemnie. Polecam wszystkim, ale przede wszystkim tym, których dzieciństwo przypadło na PRL – wycieczka w przeszłość na pewno obudzi wiele wspomnień.
BEATA IGIELSKA
(źródło zdj. – wikipedia)

