50 lat temu zmarł RICHARD HUGHES, angielski prozaik, autor książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych oraz pierwszego na świecie słuchowiska radiowego.
Mimo iż napisał wiele książek, w polskim przekładzie ukazało się zaledwie kilka.
W mojej pamięci trwale zapisał się jego „Orkan na Jamajce”.
To klasyka literatury przygodowej i psychologicznej, która mimo upływu lat w ogóle się nie starzeje. Powieść, wydana na długo przed „Władcą much” Goldinga, stała się jedną z inspiracji dla późniejszych książek ukazujących naturę dziecięcej psychiki w ekstremalnych warunkach.
Historia grupy dzieci wyrwanych z bezpiecznego świata i wrzuconych w brutalną rzeczywistość pirackiego statku fascynuje swoją prostotą i jednocześnie niepokojącą głębią.
Autor w subtelny sposób ukazuje, jak cienka jest granica między niewinnością a okrucieństwem oraz jak dzieci adaptują się do świata dorosłych — często szybciej i bardziej bezwzględnie, niż można by przypuszczać.
To książka, która nie tylko wciąga jak wir, ale też zostaje w głowie na długo po odłożeniu na półkę.
BEATA IGIELSKA

