KARTKA Z KALENDARZA – 24 czerwca

•

16 lat temu zmarł Zbigniew Żakiewicz, autor wielu książek dla dzieci (i dla dorosłych).

Najbardziej zapamiętałam go jako twórcę „Krainy sto piątej tajemnicy” – dlatego ode mnie co nieco o tej właśnie opowieści dla najmłodszych…

To jedna z najzabawniejszych książek mojego dzieciństwa, w której magia i nieskrępowana wyobraźnia łączą się idealnie z poczuciem humoru.

Czytałam tę opowieść dziesiątki (jeśli nie setki) razy i święcie wierzyłam, że istnieje kraina po drugiej stronie kałuży, co kończyło się nieraz przemoczonymi butami .

Przyznam, że dziś, po wielu latach, już nie pamiętam wszystkich szczegółów, ale chyba na zawsze zapisały się w mojej pamięci postacie jamnika Jeremiasza, kruka dwojga imion – Ksawerego Kiejstuta oraz proklitki, enklitki i przesympatyczny maciupeńki pikolaczek.

Autor wykreował niezwykle barwny świat, w którym wciąż coś się dzieje, bohaterowie przeżywają mnóstwo przygód, ale nikt nikogo nie krzywdzi, wszyscy sobie pomagają, potrafią słuchać pasjonujących opowieści innych bohaterów…

I co ciekawe – nie ma w tej książce nachalnego moralizatorstwa, a jednocześnie mały czytelnik może wiele się nauczyć, przede wszystkim wrażliwości na otaczający świat, w którym zawsze można znaleźć coś interesującego i niezwykłego.

Wielką zaletą „Krainy sto piątej tajemnicy” są barwne ilustracje, które pamięta się nawet po latach liczonych w dekadach.

BEATA IGIELSKA

(źródło zdj. – wikipedia)