18 lat temu zmarł ALEKSANDER SOŁŻENICYN – wybitny rosyjski pisarz, laureat literackiej Nagrody Nobla, jeden z moich ulubionych prozaików.
Znany jest przede wszystkim jako autor monumentalnego dzieła „Archipelag Gułag”.
Co nieco napiszę jednak o innej książce. To nie literatura faktu, lecz powieść licząca ponad 900 stron…
„Sierpień czternastego” jest powieścią monumentalną, którą autor pisał kilkanaście lat.
W obu tomach widać doskonałe przygotowane Sołżenicyna do tematu.
Podziwiam pisarza za ogrom pracy, jaki musiał wykonać przed napisaniem książki i chylę czoło przed literackim geniuszem oraz doskonałym pod każdym względem warsztatem.
Mimo iż akcja rozgrywa się na początku pierwszej wojny światowej, dzięki retrospekcjom poznajemy wcześniejsze losy bohaterów – zarówno fikcyjnych, jak i historycznych postaci.
Są wśród nich przedstawiciele wszystkich grup społecznych – od ubogich chłopów i studentów po arystokratów, polityków i dowódców wojskowych.
Akcja skupia się na konkretnych wydarzeniach, jakimi są bitwy, polityczne rozgrywki, zamach na ministra Stołypina…
Jednak wymiar powieści jest znacznie głębszy – pokazuje ona wojnę od podszewki, z jej wszystkimi konsekwencjami, z brudem, bólem, strachem, głodem, kalectwem, śmiercią i wieloma niewinnymi ofiarami, także (a może przede wszystkim) wśród cywilów.
Dlatego dzieło Sołżenicyna można traktować jako ponadczasowy fresk historyczny. Na przestrzeni ostatniego stulecia udoskonalono techniki zabijania, ale nie zmieniły się mechanizmy rządzące wojną.
W tej wielowątkowej powieści wiele się dzieje.
Czytelnik ma okazję poznać historie zwyczajnych bohaterów, np. młodych ludzi, którzy zaciągnęli się do wojska na ochotnika, licząc na wielką przygodę.
Dużo miejsca autor poświęcił opisom batalistycznym. Nie jestem ich miłośniczką, ale w przypadku tego dzieła chłonęłam jednym tchem dynamiczne historie z bitewnych pól.
Bardzo ciekawy okazał się też wątek terrorystyczny. Zabicie nowatorskiego ministra Stołypina jest nie tylko poprzedzone analitycznym opisem przygotowań i psychologicznym portretem zamachowca; to również pretekst do pokazania społecznej i ekonomicznej sytuacji Rosji jako kraju wymagającego radykalnych reform we wszystkich dziedzinach.
Na uwagę na pewno zasługuje bogaty, plastyczny język. Wielokrotnie złożone zdania i składniowa ekwilibrystyka czasem utrudniają lekturę. Wymaga ona od czytelnika skupienia oraz wiedzy historycznej.
Warto jednak poświęcić jej czas, bo powieść Sołżenicyna to wielka intelektualna przygoda, której się nie zapomina.
BEATA IGIELSKA
źródło zdj. – wikipedia

