143 lata temu w Bougival, niedaleko Paryża, zmarł IWAN TURGIENIEW, jeden z najwybitniejszych rosyjskich prozaików i poetów XIX wieku.
W swoich powieściach skłaniał się ku realizmowi, a stworzone przez niego postacie odznaczają się głębią psychologiczną.
Oprócz tego pisał nowele i opowiadania o tematyce okultystycznej, z elementami fantastyki i grozy.
Poezja to osobny rozdział w twórczości Turgieniewa. Co jakiś czas po nią sięgam z upodobaniem.
Cenię także prozę i zachęcam do jej czytania. Za jedną z najwybitniejszych powieści pisarza uważa się „Ojców i dzieci”.
Przeczytałam tę powieść prze laty – niespiesznie i z wielką przyjemnością, gdyż zainteresował mnie świat bohaterów, spodobały się styl i klimat – nieco senny, momentami jednak ożywiony burzliwymi wydarzeniami.
Autor skupił się przede wszystkim na relacjach łączących zaprzyjaźnionych młodych mężczyzn z ich rodzicami, ale to nie jedyne związki rodzinne, które poznajemy, mamy tu bowiem także mieszkających od dawna pod wspólnym dachem braci oraz ziemianina związanego z dużo młodszą kobietą z ludu.
Osobnym wątkiem są sercowe perypetie młodych przyjaciół, którzy początkowo kochają tę samą kobietę.
Turgieniew opisał losy kilku postaci, ale sporo miejsca poświęcił konfliktom międzypokoleniowym.
Synowie wyznają inne poglądy niż ich ojcowie nie tylko dlatego, że są znacznie młodsi. Główną przyczyną nieporozumień jest inne wykształcenie, obracanie się w odmiennych środowiskach, czytanie zupełnie innych książek.
Młodzi bardziej pozują na nihilistów czy buntowników niż faktycznie nimi są, co przez ich ojców czasem odbierane jest z dystansem i niechęcią. Nad nieporozumieniami góruje jednak rodzicielska miłość, która niekiedy bywa dla synów zbyt uciążliwa ze względu na nadopiekuńczość.
Mimo iż akcja opowieści rozgrywa się ponad półtora wieku temu, wiele problemów jest w pełni czytelnych dla współczesnego odbiorcy, gdyż są one ponadczasowe.
BEATA IGIELSKA
(źródło grafiki – wikipedia)

