KARTKA Z KALENDARZA – 20 września

•

87 lat temu zginął TADEUSZ DOŁĘGA-MOSTOWICZ, jeden z najbardziej poczytnych pisarzy dwudziestolecia międzywojennego, którego książki nawet dzisiaj cieszą się dużym powodzeniem.

Do jego najbardziej znanych powieści należą: „Znachor”, „Profesor Wilczur”, „Kariera Nikodema Dyzmy”... – tytuły spopularyzowane także dzięki ekranizacjom.

Mniej znany jest „Pamiętnik pani Hanki”, chociaż badacze literatury uważają, że to jego najlepsza powieść . Polemizować z tym stwierdzeniem nie będę, gdyż nie przeczytałam wszystkich książek autora, ale na tle tych, które poznałam, „Pamiętnik…” rzeczywiście wypada pozytywnie.

Fikcyjne zapiski tytułowej bohaterki przeplatane są odautorskimi komentarzami, co nadaje fabule wiarygodności i jest ciekawym zabiegiem technicznym. Pozwala też spojrzeć na jednostronną relację bohaterki z dystansem, a to czasem okazuje się konieczne, gdyż pani Hanka niektóre rzeczy koloryzuje albo przeinacza.

Powieść ta jest nie tylko ciekawie skonstruowanym portretem psychologicznym lekkomyślnej kobiety, której życie skupia się na rozrywkach, miłosnych podbojach i ploteczkach.
To również interesujący i nieco satyryczny obraz polskich elit dwudziestolecia międzywojennego.

Całość ubarwia wątek szpiegowski, ale muszę przyznać, że w pewnym momencie wydał mi się on nieco naciągany, niemal karykaturalny. Nie popsuło mi to jednak lektury całości.

„Pamiętnik…” na pewno nie rzuca na kolana, ale jest powieścią dopracowaną, dojrzałą, przemyślaną. Widać, że ta proza wyszła spod pióra doświadczonego pisarza.

Co ciekawe, mimo iż akcja rozgrywa się niemal sto lat temu, wiele społecznych i politycznych kwestii zaskakuje aktualnością i ponadczasowością (podobnie jak w „Karierze Nikodema Dyzmy”).
I za to na pewno należy się kolejny plus.

BEATA IGIELSKA

(źródło zdj. – wikipedia)