Wartka akcja i dynamiczne postacie to na pewno najważniejsze atuty powieści „Trzy odbicia w lustrze”.
Poza tym Zbigniew Zborowski bardzo dobrze wkomponował losy postaci w historię Polski – od roku 1939 po czasy nam współczesne. Mamy tu wojenne dramaty mieszkańców Kresów, a także kraju pozostającego cały czas pod okupacją niemiecką (duże wrażenie robią obrazy z Powstania Warszawskiego). Jest wędrówka na Ziemie Odzyskane i walka o przetrwanie w powojennych latach, gdy jeden terror został zastąpiony przez inny. Są też czasy robotniczych strajków i ustrojowych zmian po 1989 roku.
Na tym tle rozgrywają się osobiste dramaty bohaterek: matki, córki i wnuczki. Są one ściśle powiązane z sytuacją polityczną, która nieraz sprawia, że kobiety te poddawane są ciężkim życiowym próbom.
Mimo poważnej tematyki panu Zborowskiemu udało się wpleść do fabuły elementy humorystyczne (taką tragikomiczną postacią jest spryciara Apolcia).
Autor ciekawie i frapująco pokazał psychologiczne motywy postępowania postaci, wprowadzając do nich też elementy tajemniczości i magii. Wszystko to razem tworzy barwną i trzymającą w napięciu mieszankę.
Mam jednak i zastrzeżenia. Za słabą uważam ostatnią część powieści, która – zwłaszcza w porównaniu z poprzednimi rozdziałami – okazuje się przewidywalna, a w zakończeniu – banalna i trochę przesłodzona.
Ta przewidywalność nie jest jednak nachalna i nie popsuła mi lektury.
Polecam wszystkim, którzy lubią sagi i powieści obyczajowo-historyczne. W tytułowym lustrze odbijają się nie tylko portrety trzech bohaterek – to także zwierciadło dramatycznych losów Polaków ostatnich dekad.
BEATA IGIELSKA

