„Wyższe sfery” Mariusza Staniszewskiego to druga część cyklu o Krzysztofie Froniszu, dziennikarzu śledczym, który nigdy nie odpuszcza i ma bardzo dobrą opinię w swoim środowisku zawodowym.
Mimo iż to kontynuacja powieści „Kartel” można ją czytać jako odrębną całość.
Z Krzysztofem kontaktuje się zrozpaczona kobieta, której mąż najpierw zniknął z dziećmi w niewyjaśnionych okolicznościach, a potem popełnił samobójstwo.
Taka jest oficjalna wersja śledztwa.
Katarzyna nie wierzy jednak w śmierć małżonka. Nie do pomyślenia jest dla niej, by mógł gdzieś zostawić albo porzucić dzieci.
Po rozmowie ze zdruzgotaną kobietą, Fronisz dochodzi do wniosku, że faktycznie nie wszystko zgadza się w tej tajemniczej układance.
Za dużo jest nieścisłości i znaków zapytania. Intryguje go jednak również Katarzyna, gdyż dziennikarzowi wciąż wydaje się, że nie jest z nim do końca szczera i pewne sprawy przemilczała.
Ostatecznie Krzysztof zgadza się jej pomóc, nie mając świadomości, w jak wielka tarapaty się pakuje.
Gdy okazuje się, że rzekomy samobójca wraz z żoną prowadził bardzo dochodowy interes, a ich klientami byli bogaci i sławni ludzie, sprawa zaczyna nabierać nowego wymiaru.
Fronisz wkracza do świata korupcji na wielką skalę, powiązań polityki z wymiarem sprawiedliwości oraz z mafią w jej najgroźniejszym wydaniu.
Czy uda się rozbić ten układ?
I czy wreszcie zrozpaczona Katarzyna dowie się prawdy o losach dzieci i męża?
Na odpowiedzi trzeba poczekać i uzbroić się w cierpliwość, gdyż dopiero zakończenie przynosi ostateczne odpowiedzi. Ale i stawia pewien znak zapytania, co może dawać nadzieję na kolejną część niebezpiecznych przygód Krzysztofa.
Całość czyta się jednym tchem, przede wszystkim dzięki wartkiej akcji i jej nagłym zwrotom. Wiele fabularnych niespodzianek przygotował dla odbiorców Mariusz Staniszewski, który nie oszczędza swoich bohaterów.
Kreacje postaci, i głównych, i drugoplanowych są intrygujące, wspaniale sportretowane i wzbudzają w czytelniku dużo emocji.
Trudno odłożyć książkę, gdyż chce się jak najszybciej poznać finał.
Jednocześnie książka zmusza do refleksji nad kondycją świata, w którym żyjemy, nad groźnymi układami, wobec których tzw. „zwykły” człowiek jest bezsilny, a często nawet nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia.
„Wyższe sfery” to porywająca powieść kryminalna, która obnaża także prawdę o tzw. elitach – i tych na przysłowiowej górze, i na małych, powiatowych czy gminnych podwórkach.
Dotyka również ważnych tematów: przemocy, handlu ludźmi, pedofilii… Zła, które czai się w ludziach…
Warto przeczytać nową książkę Staniszewskiego, gdyż nie jest ona jedynie barwną i dynamiczną prozą podnoszącą adrenalinę.
Warto też zwrócić uwagę na realistyczne przedstawienie różnych środowisk: dziennikarskiego, przestępczego, politycznego, prawniczego.
POLECAM Z CZYSTYM SUMIENIEM – nie tylko fankom i fanom gatunku.
BEATA IGIELSKA

