PRZESZŁOŚĆ NIGDY NIE ODCHODZI

„Kapsuła” to kolejna powieść Wojciecha Wójcika, którą pochłonęłam jednym tchem, zarywając nockę. Ale było warto!

Akcja zaczyna się podczas uroczystości poświęconej szkolnej rocznicy. Największą atrakcją ma być pokaz slajdów sprzed czterdziestu lat. To wtedy na terenie liceum została zakopana kapsuła czasu. Odkopana po czterech dekadach zawartość okazała się kupką zgnilizny, ale przetrwały slajdy zamknięte w szczelnej kasetce.

Organizacją akademii zajmuje się Justyna Wysocka, młoda bibliotekarka. Przez miesiąc przygotowywała wszystko wraz z kolegą – szkolnym psychologiem, i z garstką uczniów.

Ostatecznie pokaz kończy się skandalem, gdy wyświetla się zdjęcie …nagiej kobiety. Justyna trafia na dywanik dyrektora, z którym już wcześniej była skonfliktowana. Podejrzewa, że głupi dowcip to sprawka licealistów z konkretnej klasy, ale nie ma żadnych dowodów.

Jakby tego było mało, tego samego dnia w pożarze szkoły ginie psycholog, o którym krążyły niewybredne plotki. Na ścianie budynku pojawia się też napis wyraźnie oskarżający pedagoga o perwersyjne skłonności seksualne.

A potem okazuje się, że zaginęła jedna z uczennic. Ostatnim śladem po niej jest wpis w dzienniku wyjść w szkolnej bursie. Podała tam adres kolegi, ale nie dotarła do jego mieszkania.

Co łączy te trzy wątki?

Na ostateczną odpowiedź trzeba zaczekać, gdyż podczas śledztwa na jaw wciąż wychodzą nowe wątki i tajemnice sprzed lat. Na własną rękę bada sprawę Justyna, która różnymi sposobami powoli odkrywa prawdę, chociaż ktoś nieustannie jej w tym przeszkadza.

Śladami przeszłości i teraźniejszości podąża też pan Mariusz, szkolny portier wyjątkowo nielubiany przez uczniów.

W detektywa bawi się jeszcze jeden z licealistów, zakochany w zaginionej koleżance, która nieraz padała ofiarą niewybrednych żartów ze strony rówieśników.

Wydarzenia poznajemy z dwóch perspektyw – narratora wszechwiedzącego i z pozycji Justyny. Dzięki temu akcja się uzupełnia, ale dodatkowo trzyma w napięciu, gdyż czytelnik zna czasami fakty, o których nie wiedzą jeszcze niektórzy bohaterowie.

Przeszłość jest tu ściśle powiązana z tym, co teraz. Kluczem do rozwiązania tajemnicy (a raczej kilku tajemnic) są wydarzenia sprzed kilku dekad. Trudno jednak do nich dotrzeć, gdyż miały miejsce w czasach, w których nikt nawet nie śnił o aparatach cyfrowych, telefonach komórkowych czy internecie.

Wraz z docieraniem do prawdy robi się coraz bardziej koszmarnie i niebezpiecznie…

Autor, który kolejny raz okazał się mistrzem suspensu, nie skupił się jedynie na intrygach kryminalnych.

Doskonale ukazał rzeczywistość współczesnej szkoły, nastolatków, relacji rodzinnych oraz zawodowych w środowisku nauczycielskim. Skupił się też na ważnych problemach, m.in. przemocy w szkole, w domu, alkoholizmie…

Całość napisana jest barwnie, dynamicznie, sugestywnie. Trudno oderwać się od lektury dzięki częstym i nagłym zwrotom akcji, ale jest tu też miejsce na emocje związane z przeżyciami wewnętrznymi bohaterów, na refleksje i zadumę, także na odrobię sentymentu w przypadku czytelników, którzy pamiętają szkolne czasy sprzed kilkudziesięciu lat.

Plusem na pewno są też kreacje postaci – wyraziste, czasami niejednoznaczne i tajemnicze.

POLECAM SZCZERZE – nie tylko miłośniczkom i miłośnikom gatunku.

BEATA IGIELSKA