KARTKA Z KALENDARZA – 28 listopada

Dziś 131. rocznica urodzin ARKADEGO FIEDLERA, podróżnika, reportażysty, prozaika, autora wielu popularnych książek dla czytelników w różnym wieku (m.in. „Kanada pachnąca żywicą”, „Ryby śpiewają w Ukajali”, „Dywizjon 303”, „Dziękuję ci, kapitanie”, „Wyspa Robinsona”, „Orinoko”, „Spotkałem szczęśliwych Indian”, „Biały Jaguar”...).

Pamiętam, że rozczytywałam się w książkach Fiedlera w dzieciństwie i będąc nastolatką.

Kilka lat temu sięgnęłam po mniej znaną opowieść „Madagaskar, okrutny czarodziej”.

Poniżej co nieco ode mnie na jej temat…

Fiedler opisuje Madagaskar, który zwiedził dwukrotnie, w latach 30. i 60. minionego wieku. Porównuje miejsca i poznanych ludzi, stwierdzając ze zdziwieniem, że niewiele się zmieniło. Nawet jeśli dzięki rozwojowi przemysłu rozbudowały się miasta, to wsie wciąż pozostały takimi samymi osadami, w których żyje się dzięki prymitywnemu rolnictwu, kultywuje oparte na zabobonach tradycje i powtarza los przodków.
Znaczącą zmianą na pewno było odzyskanie przez Madagaskar niepodległości – w 1960 r. kraj przestał być kolonią, co poprzedziły burzliwe zmiany polityczne. Fiedler opisuje je szczegółowo, sięgając także w odległą przeszłość wyspy, aż do czasów odkrycia jej na początku XVI wieku przez Portugalczyków.

Historia i teraźniejszość przeplatają się w tej książce nieustannie, co bardzo ożywia treść. Dzięki temu opowieść podróżnika nie jest tylko wykładem czy suchą relacją, wciąż mamy okazję porównywać dawne i współczesne obyczaje, burzliwe zdarzenia i mentalność Malgaszy, zmiany w świecie fauny i flory.
Autor sypie jak z rękawa różnymi anegdotami i ciekawostkami; jedne są zabawne, inne zaskakujące, jeszcze inne mrożą krew w żyłach.
Gdy pomyśli się, że Fiedler podróżował w czasach, gdy nikomu nie śniło się nawet o telefonach komórkowych i Internecie, to nabiera się dla niebezpiecznych eskapad dużego podziwu.

Polecam, nie tylko miłośnikom twórczości pisarza.

BEATA IGIELSKA

źródło zdj. – wikipedia