Powieść z historią w tle

„Dom pełen tajemnic” Wioletty Piaseckiej to pierwszy tom cyklu pod tym samym tytułem.

Poznałam tę książkę w formie audiobooka w świetnej interpretacji Klaudii Bełcik.

Fabuła wciągnęła mnie od pierwszych stron i całość okazała się lekką, przyjemną lekturą.

Główna bohaterka, Sara Wolska, to szlachecka córka marząca o karierze pisarki. Młoda, niepokorna, ale i bardzo wrażliwa kobieta zostaje jednak wydana za mąż za dużo starszego magnata, Hipolita Reszko. Małżeństwo ma położyć kres plotkom o staropanieństwie Sary i ukrócić jej literackie zapędy.

W rzeczywistości związek okazuje się piekłem na ziemi, ale Sarze i tak udaje się nie tylko napisać, ale i wydać książkę. Ponieważ nie może tego zrobić pod swoim nazwiskiem, decyduje się zaufać kochankowi, który jest początkującym poetą, i opublikować powieść jako jego utwór.

Pociąga to za sobą całą masę nieporozumień i nowych intryg, które wprowadzają w życie bohaterki i jej bliskich wielkie zamieszanie.

Czyta się tę powieść szybko i z zainteresowaniem, mimo iż część wydarzeń jest przewidywalna, a niektóre postacie okazują się szablonowe. Nie psuje to jednak lektury. Poza tym autorka w kilku miejscach zaskakuje czytelnika fabularnymi niespodziankami, za co należy się plus.

Przyjemnej lekturze na pewno sprzyja też lekki, ale poprawny styl.

„Dom pełen tajemnic” to powieść obyczajowa z romansowym wątkiem, jednak ważną rolę odgrywa tu także historia. Wydarzenia społeczne, kulturalne i polityczne, na tle których rozgrywa się akcja, zostały pokazane wiarygodnie i przekonująco. Smaczków całości dodają autentyczne postacie, o których czasem mowa w książce.

Wioletta Piasecka nie skupiła się w swej książce tylko na losach Sary. Poruszyła problem emancypacji i praw kobiet, ich sytuacji w szlacheckim środowisku, w którym traktowane były jako ładne ozdoby mężów, całkowicie pozbawione możliwości decydowania o sobie, właściwie ubezwłasnowolnione.

Motyw buntu, jaki się pojawia w „Domu pełnym tajemnic”, nie jest niczym nowym w literaturze. Ostatnio to temat bardzo chętnie wykorzystywany przez pisarki i pisarzy, chociaż z różnym skutkiem.

Piaseckiej udało się uniknąć banału i patetyzmu, co sprawiło, że z przyjemnością śledziłam losy głównej bohaterki i jej bliskich.

BEATA IGIELSKA