KARTKA Z KALENDARZA – 9 stycznia

72 lata kończy dziś PHILIPPA GREGORY, urodzona w Kenii brytyjska pisarka, autorka powieści historycznych, sensacyjnych, fantasy i obyczajowych.

Najbardziej znany jest cykl Dynastia Plantagenetów i Tudorów (m.in. „Kochanice króla”, „Zmierzch Tudorów”, „Trzy siostry, trzy królowe”, „Córka twórcy królów”, „Władczyni rzek”, „Biała królowa”, „Czerwona królowa”).

Część z tych książek zekranizowano.

Mimo iż historycy często zarzucają autorce lekkie podejście do historii, a nawet jej przeinaczanie, nie da się ukryć, że powieści czyta się jednym tchem, nawet jeśli zna się losy opisywanych postaci.

Zachęcam do czytania powieści Philippy Gregory, mimo iż nie wszystkie jej książki przypadły mi do gustu. Twórczość jest jednak tak bogata, że każdy może znaleźć coś dla siebie.

Poniżej co nieco ode mnie na temat „Klątwy Tudorów” …

Po tę powieść sięgnęłam z nadzieją na udaną lekturę. I nie zawiodłam się.

Mimo iż znam dobrze opisywany okres panowania Henryka VIII i postać narratorki – Małgorzaty Pole z rodu Plantagenetów – nie jest mi obca, śledziłam akcję z zainteresowaniem.

Ciekawe było pokazanie świata wielkiej polityki i życia królewskiego dworu z perspektywy bohaterki pozornie stojącej na uboczu.


Małgorzata nie tylko opisuje bieżące zdarzenia, ale wraca także do historii swojej rodziny, naznaczonej ciężkimi doświadczeniami, śmiercią najbliższych i krwawym konfliktem z ojcem Henryka VIII.

Prócz tego bohaterka barwnie odmalowuje obraz życia na angielskiej prowincji, gdzie musi walczyć o przetrwanie majątku podupadającego po śmierci męża.
Wszystko to składa się na żywiołową opowieść o władzy, rodzinie, miłości i nienawiści.

Ważną rolę, jak w wielu powieściach tej autorki, odgrywają kobiety. Interesująco i oryginalnie pokazana jest Katarzyna Aragońska, pierwsza żona Henryka VIII. Narratorka zwraca szczególną uwagę na okoliczności poślubienia przez nią brata pierwszego męża i na pewien sekret, który rzadko przypisuje się samej Katarzynie (nie zdradzę jednak szczegółów, by nie popsuć komuś potencjalnej lektury).

Kobiety z powieści pani Gregory są silne, energiczne, zdeterminowane. Mają w sobie znacznie więcej honoru i dowagi niż męscy bohaterowie. Nawet jeśli kierują się sprytem i podstępem, robią to z wdziękiem i przekonująco.

Całość czyta się jednym tchem, jak wspomniałam na początku – nawet wówczas, gdy zna się finał historii. I za to niewątpliwie należą się autorce wielkie gratulacje, bo stworzenie porywającej opowieści o czymś, co już znamy, jest arcytrudnym zadaniem.

BEATA IGIELSKA