Powieść „Śnieg przykryje” Michała Śmielaka zaczęłam tylko przeglądać. I przepadłam! Nie tylko dlatego, że książka trzyma w napięciu od pierwszych do ostatnich stron, ale także z powodu oryginalnego pomysłu na fabułę i jego wspaniałej realizacji.
O niektórych kryminałach mówi się, że są one nieoczywiste i to określenie idealnie pasuje do prozy pana Śmielaka.
Już początek powieści wciąga i intryguje.
Agresywny i nieobliczalny Ryszard pojawia się w domu dzień przed Wigilią. Jest 2024 rok, a mężczyzna – jak zwykle – jest pod wpływem alkoholu i wyżywa się na żonie.
Kobieta jest bardzo zaskoczona jego pojawieniem się. Przestaje nas to dziwić, gdy okazuje się, że ostatnio widziała męża …ćwierć wieku temu. To właśnie wtedy Rysiek wyszedł z domu, by pojechać po choinkę. I przepadł jak kamień w wodę.
Gdzie był przez te dwadzieścia pięć lat? By poznać odpowiedź, musimy uzbroić się w cierpliwość, ale chęć odkrycia tajemnicy jest tak silna, że odwracamy kartki i szybko czytamy. A potem okazuje się, że zakończenie dosłownie wbija nas w fotel, a nawet pozostawia na jakiś czas w stuporze. Nie tylko dlatego, że jest tak bardzo zaskakujące. Jest też bardzo nieoczywiste i nietypowe.
Michał Śmielak napisał nie tylko rewelacyjny kryminał, oparty na spiętrzonej intrydze. „Śnieg przykryje” to również mistrzowsko skonstruowana powieść psychologiczna, w której pisarz porusza ważne problemy społeczne (m.in. alkoholizm, współuzależnienie, przemoc domowa…).
Nawet, gdy już wiemy, kto zabił i dlaczego, nadal śledzimy akcję z zapartym tchem, bo nie wszystkie sekrety zostały wyjawione, a poza tym intrygują nas i skłaniają do refleksji motywy działania bohaterów. Patrzy się na nich nie jak fikcyjne postacie, lecz wczuwa tak bardzo w przeżycia, jakby byli to żywi ludzie, będący tuż obok nas.
Empatia – ta emocja często pojawiała się u mnie podczas lektury (i jestem pewna, że nie tylko mi ona towarzyszyła).
Przeczytałam tę powieść jednym tchem i na pewno długo będę ją w sobie nosić, także za sprawą dynamicznego, barwnego stylu, który utkwił mi w pamięci.
POLECAM Z CZYSTYM SUMIENIEM !!!
BEATA IGIELSKA

