Dziś 175. rocznica śmierci Mary Shelley – angielskiej pisarki znanej przede wszystkim z „Frankensteina” (nawet jeśli ktoś nie czytał powieści, to na pewno oglądał którąś z ekranizacji).
Pamiętam, że w dzieciństwie najpierw obejrzałam film z 1931 roku – chyba pierwszy horror w moim życiu.
Z jednej strony byłam przerażona i co jakiś czas chowałam głowę pod kołdrę, z drugiej – było mi bardzo smutno, bo współczułam głównemu bohaterowi.
Dopiero będąc nastolatką, sięgnęłam po książkę. I tak naprawdę to wtedy dostrzegłam jej przesłanie.
Nie mogłam też nadziwić się, że Mary Shelley napisała tę powieść, mając zaledwie 19 lat!
BEATA IGIELSKA

