55 lat kończy dzisiaj Gillian Flynn, amerykańska pisarka i dziennikarka, autorka bestsellerowych, mrocznych thrillerów psychologicznych.
Jedną z najbardziej znanych jej powieści jest „Zaginiona dziewczyna” z 2012 roku.
W Polsce książka ukazała się rok później. Pamiętam, że przeczytałam ją jednym tchem.
To nie tylko trzymający w napięciu thriller osnuty wokół niebezpiecznej gry między małżonkami. To także interesująca i intrygująca historia obyczajowa, która przynosi wiele niespodzianek, po poznaniu których nic nie jest już takie, jak się wydawało na początku.
Autor prowadzi z czytelnikiem grę, bawiąc się zastawianiem pułapek i wyprowadzaniem w pole. I to bardzo mi się podobało, bo nie ma gorszych kryminałów od tych, w których wieje nudą.
Plusem okazało się zakończenie, co prawda nie po mojej myśli i dość nietypowe jak dla tego typu prozy , ale właśnie dlatego zaskakujące.
Całość napisana jest lekkim, soczystym stylem, w którym jest także miejsca na odrobinę humoru.
BEATA IGIELSKA

