20 lata temu zmarł STANISŁAW LEM, jeden z najbardziej znanych na świecie polskich pisarzy, twórca wybitnych powieści i opowiadań fantastycznonaukowych, z których część została zekranizowana.
Pisał także eseje i felietony, w których podejmował różne tematy.
Często mówi się, że był człowiekiem wyprzedzającym swoją epokę i trudno nie zgodzić się z tym.
Na jego książkach wychowały się pokolenia i wciąż jest poczytnym pisarzem, co bardzo cieszy.
Przyznam, że nie znam dobrze twórczości Lema. Przeczytałam tylko kilka najbardziej znanych powieści i opowiadań, bo fantastyka naukowa to nie moja bajka, jednak ostatnio do niej wróciłam za sprawą czasopisma „LandsbergON”, wydawanego pod redakcją Mariusz Sobkowiak.
Z wielką przyjemnością wracam co jakiś czas do wspaniałych felietonów Stanisława Lema. Mam liczący niemal 600 stron zbiór i lektura tych tekstów za każdym razem sprawia mi ogromną przyjemność. Zawsze też odkrywam w nich coś nowego.
Autor pisze tu o nauce, ale i kulturze, której poświęca dużo miejsca.
Bardzo interesujące i ponadczasowe są jego rozważania o przyszłości i teraźniejszej kondycji świata.
Polecam ten zbiór, który nie przez przypadek nosi tytuł „Planeta Lema”.
BEATA IGIELSKA
(źródło zdj. – wikipedia)

