Dziś 94. rocznica urodzin JOANNY CHMIELEWSKIEJ, autorki wielu poczytnych powieści kryminalnych, na których wychowało się kilka pokoleń.
Często zwana była i jest polską królową kryminału (wiem, że obecnie ten tytuł przypisuje się też innym pisarkom, zwłaszcza młodego i średniego pokolenia, ale dla mnie KRÓLOWA jest tylko jedna ).
Kiedyś rozczytywałam się w książkach Chmielewskiej, nieodłącznie kojarzą mi się one z młodością i mam do nich wielki sentyment…
Poniżej co nieco ode mnie na temat „Studni przodków”…
To Chmielewska w starym, dobrym wydaniu, więc czyta się szybko, lekko i przyjemnie.
Świetnie skonstruowana, spiętrzona intryga rozwija się zaskakująco, trzyma w napięciu, jednocześnie bawiąc.
Niesamowite są kreacje postaci (prawdziwa menażeria!) i rodzinne rozmowy, zwłaszcza absurdalne rozważania na temat znalezionych zwłok, podejrzanych typów oraz sposobów rozwikłania familijnej tajemnicy sprzed lat.
Jak w wielu innych powieściach tej autorki powraca tu motyw konnych wyścigów i chociaż właściwie jest epizodem, to okazuje się niezapomniany pod względem humorystycznym (krótki fragment z kotem, który miał finiszować na torze z końmi, mimo iż to tylko kilka zdań, ubawił mnie do łez i chyba na zawsze go zapamiętam )
Polecam z czystym sumieniem!
BEATA IGIELSKA
(źródło zdj. – wikipedia)

