57 lat kończy dziś Wojciech Tochman , wybitny reporter, autor poruszających książek, m.in. „Eli, Eli”, „Schodów się nie pali”, „Pianie kogutów, płacz psów”, „Wściekły pies”, „Jakbyś kamień jadła”, „Dzisiaj narysujemy śmierć”, „Historia na śmierć i życie”…
Poniżej co nieco ode mnie na temat wydanego w 2010 r. zbioru czternastu reportaży.
„Bóg zapłać” Wojciecha Tochmana to przykład rzetelnego, poruszającego dziennikarstwa, co dziś należy do rzadkości.
Autor o wielkich, bolesnych sprawach pisze w sposób oszczędny – wyraźnie widać tu wpływ jego mentorki, Hanny Krall, która jest dla mnie mistrzynią ekonomii słowa i niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie literackiego reportażu.
Ascetyczna forma, jaką posługuje się Tochman, potęguje wrażenie, jakie na czytelniku robi każda historia. Mną najbardziej wstrząsnęła opowieść o niepełnosprawnym, porzuconym przez rodziców chłopcu.
Obok żadnego reportażu nie przeszłam obojętnie, właściwie po lekturze każdego musiałam zrobić sobie przerwę na przemyślenia i otrząśnięcie się z silnych wrażeń.
„Bóg zapłać” to na pewno książka nie dla tych, którzy lubią słodziutkie, lukrowane historie. To kawał wspaniałej dziennikarskiej roboty, na której powinni wzorować się wszyscy początkujący reporterzy.
(20 maja nakładem Wydawnictwo Literackie ukaże się nowa książka W. Tochmana – „Wieloryby i Belzebub”)
BEATA IGIELSKA
(źródło zdj. – wikipedia)

