
•
Dziś 19. rocznica śmierci Ryszarda Kapuścińskiego, reportera, pisarza, poety, fotografa, autora wielu bestsellerowych, poczytnych książek (m.in. „Cesarz”, „Busz po polsku”, „Heban”, „Gdyby cała Afryka”, „Imperium”, „Podróże z Herodotem”, cykl „Lapidarium„…). Chyba najwięcej reportaży autora przeczytałam w młodości, ale potem też śledziłam jego drogę twórczą i zawsze z ciekawością sięgałam po kolejne książki. I nigdy się nie zawiodłam.

•
125 lat temu urodził się KRZYSZTOF KAMIL BACZYŃSKI, mój ulubiony poeta… Zachwycam się jego twórczością od ponad czterdziestu lat (przy okazji przypominam, że pisał nie tylko wiersze, ale i prozę, a także był autorem wielu wspaniałych rysunków i grafik). Dla mnie liryka Baczyńskiego jest ponadczasowa i wcale się nie starzeje. Nadal inspiruje i skłania do głębokich refleksji. Pamiętam, że

•
123 lata temu urodził się George Orwell, autor wielu powieści i esejów, dzienników i artykułów. Do najbardziej znanych jego utworów należą: „Folwark zwierzęcy” i „Rok 1984” – książki ponadczasowe, wciąż aktualne. Obie powieści są tak znane, że chyba nie trzeba ich przybliżać książkowym molom. Zamiast tego kilka cytatów z „Folwarku zwierzęcego”: * „Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to

•
130 lat temu urodził się MARIAN WALENTYNOWICZ, ilustrator, rysownik, prekursor polskiego komiksu i pisarz – autor wspomnień „Wojna bez patosu”. Jeśli w pierwszej chwili nie kojarzycie jego nazwiska, to przypomnijcie sobie „120 przygód Koziołka Matołka” albo „Awantury i wybryki małej małpki Fiki-Miki” – teksty napisał Kornel Makuszyński, a Marian Walentynowicz wykonał ilustracje. W dzieciństwie uwielbiałam obie te książki, zwłaszcza o przygodach Koziołka Matołka.

•
Dziś mija 20 lat od śmierci księdza Jana Twardowskiego. Chyba nie trzeba go przedstawiać nawet tym, którzy nie czytają poezji, bo na pewno zetknęli się z jego twórczością, będąc uczniami. Liryka Twardowskiego towarzyszy mi od wielu lat, o czym niejednokrotnie wspominałam. Jest mi ona bardzo bliska, mimo iż jestem ateistką. Cieszę się, że już w najbliższą

•
144 lata temu urodził się Alan Alexander Milne, autor książek dla dzieci znany przede wszystkim jako twórca postaci Kubusia Puchatka oraz jego przyjaciół. Nie znam nikogo, kto by nie lubił książek tego autora. Nie znosił ich jego syn, pierwowzór Krzysia. Jest mowa o tym m.in. w biografii pisarza, którą polecam. Ale to zupełnie inna historia… Nawet będą dorosłym,

•
404 lata temu urodził się Molière (Jean Baptiste Poquelin), francuski komediopisarz i aktor, autor znanych na całym świecie sztuk (m.in.: „Świętoszek”, „Mizantrop”, „Chory z urojenia”, „Mieszczanin szlachcicem”, „Skąpiec”) . Ostatnia z wymienionych komedii należy do moich ulubionych utworów autora. Wracam do niej co jakiś czas, niezmiennie z ogromną przyjemnością. A Wy czytacie? Pamiętacie? Poniżej co nieco ode

•
Gdyby żył, dziś obchodziłby 92. urodziny – MAREK HŁASKO, autor wielu opowiadań i powieści, a także felietonów i scenariuszy filmowych, pisarz kultowy i owiany legendą. Miłośnikom literatury na pewno nie trzeba go przedstawiać. Ciekawa jestem, czy ktoś jeszcze czyta i pamięta prozę Hłaski oraz ekranizacje jego książek… Poniżej co nieco ode mnie na temat mało znanej,

•
123 lata temu urodziła się IRENA JURGIELEWICZOWA, pedagożka, wykładowczymi, a przede wszystkim pisarka i autorka książek dla dzieci oraz młodzieży (m. in. „Ten obcy”, „Inna?”, „O chłopcu, który szukał domu”, „Niespokojne godziny”, „Kajtek, warszawski szpak”, „Wszystko inaczej”, „Ważne i nieważne”). Pisała również dla dorosłych (np. eseje, autobiograficzne wspomnienia, powieści historyczne i dramaty). Przyznam, autorka kojarzy mi się przede wszystkim z