Niszcząca siła wojny

„Dodatkowa dusza” nie jest to lekturą lekką, łatwą i przyjemną. Na pewno jednak jest nieodkładalna.

Akcja rozgrywa się podczas drugiej wojny światowej.

Julian Brzeziński to Żyd, któremu udaje się uciec z transportu do obozu koncentracyjnego. Podejmuje taką decyzję, by wrócić do Warszawy i czuwać nad synem, który ukrywa się po aryjskiej stronie.

Czuwanie tak naprawdę sprowadzać się ma do płacenia za kryjówkę i sporadycznych, ukradkowych odwiedzin.

Zanim jednak bohater dotrze do stolicy, przeżyje gehennę…

W Warszawie Julian próbuje jakoś się urządzić. Jest przedsiębiorczy, ma oszczędności i diamenty, a przede wszystkim tzw. „dobry wygląd”, który jednak i tak nie ratuje go do końca przed szmalcownikami.

Śledzimy jego codzienność z zapartym tchem, gdyż w okupowanej stolicy zdarzyć się może wszystko. Każdy wyjście na ulicę grozi łapanką i w najlepszym razie więzieniem.

Jakby tego było mało, zaledwie trzynastoletni syn Juliana zaczyna angażować się w działalność konspiracyjną.

Autorce udało się bardzo przekonująco i realistycznie przedstawić wojenną rzeczywistość. Niemal fizycznie odczuwa się strach towarzyszący bohaterom, głód, zimno albo duchotę. Te synestezyjne opisy robią ogromne wrażenie, mimo iż nie mają barokowego charakteru – Wioletta Grzegorzewska pisze prostym, ale literackim stylem, co bardzo przemawia do odbiorcy.

Czytałam tę powieść z ogromnymi emocjami, tym bardziej, że bohaterowie wciąż muszą podejmować trudne decyzje i często nie mają wpływu na swoją przyszłość. Jednocześnie jednak pragną przetrwać i żyć, jeśli nie dla siebie, to dla innych.

„Dodatkowa dusza” to książka ukazująca grozę i niszczącą siłę wojny, a także różne reakcje ludzi na nią – od skrajnej podłości, okrucieństwa i atawizmu po zdolność do poświęceń.

Los głównych bohaterów, ojca i syna, to oparta na faktach, konkretna, indywidualna historia, ale będąca również udziałem setek tysięcy innych ludzi.

Warto poznać tę powieść – zostaje na długo w pamięci i zmusza do myślenia.

BEATA IGIELSKA