Czy zdarza się Wam czytać książki, które chce się chłonąć wszystkimi zmysłami? ![]()
Tak właśnie było u mnie z powieścią „Florentyna od kwiatów” autorstwa Agnieszki Kuchmister.
Sięgnęłam po nią dzięki Waszym rekomendacjom – i była to wspaniała decyzja. Tym bardziej cieszę się, że ta historia ma kolejne tomy.
Florentyna przychodzi na świat w małej wiosce – rodzi się wśród kwiatów, stąd jej imię. Szybko okazuje się jednak, że jej więź z naturą jest niezwykła i objawia się w tajemniczych, nieoczekiwanych wydarzeniach.
Dziewczynka dorasta w czasie między dwiema wojnami. Gdy nadchodzi rok 1939, jest już młodą kobietą zakochaną z wzajemnością.
Losy jej oraz mieszkańców Sokołowa zostają jednak naznaczone wojennym koszmarem, który zmieni wszystko.
Autorka prowadzi nas przez powojenne losy bohaterów, aż pojawia się kolejne pokolenie.
A wszystko to w opowieści, w której realizm magiczny subtelnie przeplata się z wielką historią.
Natura w tej książce jest niemal bohaterką – piękna, tajemnicza, czasem przyjazna, a czasem groźna.
Całość napisana jest pięknym, bardzo obrazowym językiem, dlatego czytanie tej powieści było dla mnie prawdziwą ucztą duchową.
Polecam z całego serca!
BEATA IGIELSKA

