„Wszystko na mojej głowie” to druga powieść Jakub Bączykowski – autor, jaką miałam okazję (i przyjemność) przeczytać.
Główna bohaterka, Rita, to właścicielka klimatycznego salonu (a raczej saloniku) fryzjerskiego w Krakowie. Ma stałe klientki, które często raczą ją opowieściami o swoich problemach, osobistym i zawodowym życiu oraz o marzeniach.
A Rita słucha wszystkiego uważnie, pozwalając się wygadać, nieraz służąc dobrą radą albo po prostu słowami otuchy i pocieszenia. Jednym dodaje odwagi, innym współczuje; dzieli się też swoimi spostrzeżeniami.
Oprócz kobiet, salon odwiedzają też mężczyźni, chociaż są oni znacznie rzadszymi klientami. Jak się okazuje na przykładzie Rafała, oni też miewają problemy i potrzebują wsparcia, mimo panującego powszechnie przekonania, że „faceci są silni i nie płaczą”.
Każdy rozdział powieści poświęcony jest innej osobie, chociaż wszystkie historie łączą płynnie się w całość. Przy okazji poznawania problemów klienteli salonu, poznajemy także stopniowo poważne problemy Rity, bo to, że jest ona wrażliwa, zawsze uśmiechnięta i empatyczna, nie oznacza, że sama nie boryka się z kłopotami…
Każda z opowieści porusza ważne społeczne problemy, będące bolączkami naszej współczesności; burzy też różne stereotypy i pokazuje, jak bardzo mogą nieraz mylić pozory oraz pierwsze, powierzchowne wrażenia.
Towarzyszymy bohaterkom i bohaterom w ich rodzinnych perypetiach, chorobach, osobistych porażkach, kompleksach, w walce o szczęście, prawo do decydowania o sobie… Widzimy też jednak radości i sukcesy, chociaż tcy drugich jest znacznie mniej.
Czytało mi się tę powieść szybko i przyjemnie, mimo trudnej tematyki – i to na pewno zaleta prozy Jakuba Bączykowskiego, który potrafi połączyć lekkość formy i stylu z powagą, głębią oraz ważkością przekazu.
Plusem na pewno jest też literacki styl i dbałość o poprawną polszczyznę, co nie jest częste we współczesnej rodzimej prozie.
Bardzo się cieszę, że wreszcie zaczęłam przygodę z prozą pisarza i że czekają na mnie jeszcze inne jego książki.
BEATA IGIELSKA

