Pasjonująca saga o małych i wielkich marzeniach

Powieść Maria Paszyńska „Cuda codzienności” naczekała się na mnie, ale gdy już zaczęłam ją czytać, to nie mogłam się oderwać. To kolejna książka autorki, którą pochłonęłam jednym tchem i z wielkimi emocjami.

Jest rok 1863. W małej wsi na Lubelszczyźnie rodzi się chłopiec o niezwykłej urodzie. Niestety, jego przyjście na świat wprowadza ogromne zmiany w życiu kochającej się rodziny.

Kilkanaście lat później Maciej jest pięknym młodzieńcem, za którym oglądają się we wsi wszystkie dziewczyny. On jednak myśli tylko o tej jednej, jedynej, która podczas śnieżycy przypadkiem zawitała wraz ze swoim ojcem do jego domu…

Chłopak, mimo iż wychowuje się w rodzinie kowala, nie czuje się związany z wsią. Ma wielkie marzenia i stara się je zrealizować.

Jego losy oraz życie bliskich mu osób śledzimy na przestrzeni dekad, aż do odzyskania przez Polskę niepodległości. To wielka historia w dużej mierze decyduje o perypetiach bohaterów, których autorka nie oszczędza. Ukazuje ich codzienność na tle ważnych wydarzeń politycznych i robi to bardzo dobrze, z dbałością o szczegóły, rzetelnie, a jednocześnie interesująco.

Maria Paszyńska kolejny raz udowodniła, że potrafi pisać zajmująco, tworząc intrygujące postacie, ciekawe sytuacje i dialogi. Jej bohaterki i bohaterowie są z krwi i kości, wiarygodni, przekonujący. Nie ma w tej powieści miejsca na banały i ślizgania się po tematyce historycznej – mamy tu solidną wiedzę, a pisarka łączy fakty z literacką fikcją. I robi to znakomicie!

A przy tym wszystkim pisze piękną polszczyzną!

Czytało mi się „Małe codzienności” z ogromną przyjemnością. Dużym plusem okazało się opisanie realiów życia i na dziewiętnastowiecznej wsi, i w Warszawie. W obu przypadkach świat przedstawiony jest zajmująco i mamy wrażeniem, jakbyśmy uczestniczyli w jego istnieniu oraz zachodzących zmianach.

Bardzo wciągnęła mnie ta rodzinna historia kilku pokoleń i jestem ciekawa, co wydarzy się w drugim tomie.

BEATA IGIELSKA