… a dziś zawitała do mnie (serdecznie dziękuję Wydawnictwo Literackie za ten wyjątkowy prezent).
Z reportażami autora mam tak, że zawsze czekam na nie niecierpliwie. Potem, gdy mam już książkę w rękach, boję się lektury – bo wiem, że będzie wstrząsająca. Ale i interesująca – zatem czytam… Często co kilka – kilkanaście stron muszę zrobić przerwę, by dojść do siebie emocjonalnie.
O czym jest najnowsza publikacja mistrza reportażu?
Zostawiam co nieco od wydawcy (na moją recenzję trzeba będzie trochę poczekać)…
„Miażdżąca, ale pełna życia opowieść z samego środka wojny w Ukrainie. O zwierzętach i o ludziach.
Jak na wojnie przeciwko wszystkiemu, co żyje, można ocalić człowieczeństwo?
Nowa książka Wojciecha Tochmana, jednego z najwybitniejszych polskich reporterów i autorów literatury faktu, opowiada o ludziach, którzy z narażeniem życia ratują zwierzęta podczas wojny.
Autor regularnie jeździ do Ukrainy, ewakuuje z frontu opuszczone psy i koty, ale w reportażu nie podkreśla swojej obecności. Jego dokument mówi o żałobie, cierpieniu i ekobójstwie. Ale również o odwadze, o miłości do życia, o więzi człowieka i zwierzęcia.
„Nie mogłam ocalić męża, mogłam ocalić życie stamtąd, gdzie zginął” – mówi autorowi jedna z jego bohaterek. Książka Tochmana głęboko porusza, ale unika czułostkowości. Nie ocenia, nie moralizuje, nie szantażuje. Skłania do refleksji, stawia pytania. Gdzie leży granica między empatią a śmiertelnym ryzykiem? Między rozsądkiem a szaleństwem?”
BEATA IGIELSKA

