Książka ukazała się 2 czerwca nakładem Zysk i S-ka Wydawnictwo, a dzisiaj zawitała do mnie – to oznacza, że będzie wieczorem czytana i przespana noc stoi pod wielki znakiem zapytania ![]()
Prozą autora jakiś czas temu zaciekawiła mnie w naszej grupie Ewelina Białogołąbek – i wciąż jej za to dziękuję, bo teraz na każdą powieść pana Wójcika czekam niecierpliwie, by potem ją połknąć jednym tchem, dostarczając sobie nie tylko czytelniczej adrenaliny i mnóstwa emocji. Książki tego pisarza nie są bowiem jedynie kryminałami – poruszają wiele istotnych, współczesnych problemów.
Być może ktoś już przeczytał… Jeśli tak, to zachęcam do dzielenia się wrażeniami w komentarzach.
A poniżej zostawiam co nieco na temat treści od wydawcy:
„Kiedy zaczyna się wyścig z czasem…
Do komendy policji w Szczecinie zgłasza się Ludwik Fettner – bezdomny alkoholik znany z zasypywania funkcjonariuszy bezwartościowymi donosami. Tym razem zajmuje się nim stażystka Iga Kostrzewa. Fettner twierdzi, że szczecińskie podziemie wydało wyrok śmierci na Gerarda „Choinę” Choińskiego – gangstera skazanego za zabójstwo policjanta.
Informacja brzmi jak kolejna pijacka fantazja, ale następnego dnia Choina, oddelegowany do pracy na cmentarzu w okolicach Darłowa, ucieka. Morduje współwięźnia i ciężko rani funkcjonariusza Służby Więziennej.
Na Pomorzu Zachodnim wybucha panika, bo Choina jest skrajnie niebezpieczny. Iga zostaje przydzielona do zespołu, który ma odnaleźć Fettnera. Okazuje się jednak, że bezdomny zniknął.
Tymczasem Choina, wymykając się policyjnej obławie, kieruje się do Szczecina. Chce z kimś wyrównać rachunki? Ale dlaczego uciekł tuż przed końcem kary – i dlaczego była ona tak niska? I dla kogo zostawił wiadomość na cmentarzu?
Odpowiedzi kryją się w najmroczniejszych zaułkach Szczecina. A tam policjantów nikt nie wita z otwartymi ramionami.”
BEATA IGIELSKA

