KARTKA Z KALENDARZA – 16 maja

•

40 lat temu zmarł Heinrich Böll, niemiecki pisarz, autor powieści i opowiadań, laureat literackiej Nagrody Nobla.

Wiele jego książek ukazało się w polskim przekładzie (najbardziej znane to: Zwierzenia klauna, Bilard o wpół do dziesiątej, Utracona cześć Katarzyny Blum, Anioł milczał, Portret grupowy z damą...).

W mojej pamięci szczególnie zapisał się tryptyk widoczny na drugim zdjęciu.

Pierwsza część (co ciekawe, napisana najpóźniej) to zbeletryzowane wspomnienia autora z dzieciństwa i młodości, gdy dorastał w Niemczech po dojściu Hitlera do władzy.
Boll ciekawie, a jednocześnie prosto pisze o swojej rodzinie, skupiając się zwłaszcza na matce, która była dla niego moralnym autorytetem.
Jak przeżyć w totalitarnym państwie, gdy nie jest się zwolennikiem nazizmu? To pytanie towarzyszy bohaterom od początku do końca.

Akcja drugiej i trzeciej części rozgrywa się podczas wojny i tuż po jej zakończeniu. Mimo iż bohaterowie są fikcyjni, można odnaleźć tu echa poglądów autora i nawiązania do jego biografii (na przykład scena, w której młodzi niemieccy żołnierze przybywają do zniszczonego domu jednego z nich, a przedmioty kojarzące się z matką wywołują falę wspomnień).

Opowieść stworzona przez noblistę to krótki, ale bardzo wymowny i dający do myślenia głos w sprawie niszczycielskiej siły terroru, wojny, a także wolności przynależnej każdemu człowiekowi. Wielka historia sprawia jednak, że ludzie często są tej wolności pozbawieni, odbiera im się możliwość decydowania o sobie albo prowadzi do sytuacji przypominającej grecką tragedię, w której każdy wybór będzie złem.

Trudno przejść obok tej książki obojętnie. To literatura, o której długo się pamięta, która wzbudza emocje i nie daje spokoju. A to cenię i lubię, więc polecam z czystym sumieniem.

BEATA IGIELSKA

(źródło zdj. – wikipedia)