
•
Ależ to była lektura!Wysłuchałam „Śmiechu śmiechem” w rewelacyjnej interpretacji Zbigniewa Buczkowskiego, który do czytania felietonów Wiecha nadaje się jak nikt inny (przed oczyma wciąż mam jego filmową kreację cwaniaczka-warszawiaczka z serialu „Dom”). Teksty zadziwiają celnością spostrzeżeń, satyrycznym charakterem, ironią, poczuciem humoru i oryginalnymi puentami.Dotyczą one przede wszystkim życia w powojennej stolicy, ukazują jej klimat, mieszkańców, miejsca, zdarzenia i sposoby radzenia sobie z