„Wzgórze dzikich kwiatów” Kimberley Freeman to ciekawie opowiedziana historia dwóch kobiet – babci i wnuczki. Znacznie bardziej zainteresowały mnie jednak losy starszej bohaterki – kobiety silnej, stopniowo dojrzewającej do podejmowania bezkompromisowych decyzji i realizującej swoje najskrytsze marzenia. W opowieści o wnuczce nie doszukałam się niczego oryginalnego. Jej rola jest ważna, gdyż odkrywa na tajemnicę babci, jednak miłosne perypetie młodej kobiety są przewidywalne i szablonowe.
Autorce udało się opisać w przekonujący sposób klimat lat międzywojennych ubiegłego stulecia, zwłaszcza czasy Wielkiego Kryzysu. Bardzo plastycznie pokazane są też warunki życia w egzotycznej Tasmanii.
Plusem jest budowa powieści – historia babci, opowiedziana przez narratora wszechwiedzącego, przeplata się z pierwszoosobową narracją wnuczki. Bardzo wzruszające i zaskakujące jest zakończenie.
Czyta się tę powieść z zapartym tchem i z wielką przyjemnością. Polecam przede wszystkim miłośnikom złożonych historii rodzinnych i napisanych z rozmachem powieści obyczajowych.
BEATA IGIELSKA

