Mój czytelniczy maraton z kryminałami Marka Stelara wciąż trwa.
Sporo jego książek już poznałam, ale nadal czekają na mnie różne tytuły, co mnie bardzo cieszy.
Tym razem sięgnęłam po „Ptasznika”, powieść otwierającą serię, której głównym bohaterem jest Heinrich Vogel. To mężczyzna po czterdziestce, mający za sobą trudne, bolesne przeżycia. W dodatku niesamowicie skomplikowana jest jego sytuacja rodzinna.
Vogel od wielu lat nie utrzymuje kontaktów z ojcem. Nagle dowiaduje się o jego śmierci i to wydarzenie pociąga za sobą całą lawinę niebezpiecznych niespodzianek. Heinrich, wbrew własnej woli, zostaje uwikłany w grę, w której stawką jest nie tylko jego życie.
Razem z niedawno poznaną komisarz Iwoną Banach bohater próbuje rozwiązać zagadkę, ale pociąga to za sobą mnóstwo komplikacji. Poza tym musi on wrócić myślami do przeszłości, w której czają się demony, a wśród nich rodzinne tajemnice.
Całość czyta się jednym tchem, tym bardziej, że intryga jest spiętrzona; wciąż pojawiają się nowe wątki, które sprawiają, że akcja obfituje w niespodzianki i okazuje się nieprzewidywalna.
Przeszłość Heinricha jest tu kluczowa, ale poznajemy ją stopniowo, co podsyca napięcie i ciekawość czytelnika.
Atutem powieści są również wyraziste, intrygujące, dynamiczne kreacje postaci, które wzbudzają mnóstwo emocji – jednym się kibicuje, innym współczuje, jeszcze innych się nie znosi. Nikt nie pozostaje tu odbiorcy obojętny.
Marek Stelar kolejny raz nie skupia się jedynie na kryminalnych wątkach, lecz porusza również ważne tematy społeczne, dając do myślenia i sprawiając, że chce się od razu sięgnąć po kolejny tom.
BEATA IGIELSKA

