(Prawie) wszystko o siostrze…

Wspomnienia jednej z córek malarza Wojciecha Kossaka napisane są w trzeciej osobie, co jest dość nietypowe jak na ten gatunek. W żaden sposób jednak nie umniejsza to wartości książki, wręcz przeciwnie.

Magdalena Samozwaniec pisze przede wszystkim o sobie i swojej siostrze, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, zwanej Lilką. Sporo miejsca jednak poświęca też swojej rodzinie, zarówno najbliższej, jak i dalszej.
Całość obfituje w różne anegdoty: zabawne, wzruszające, całkiem poważne i pikantne.
Przy okazji poznajemy tło historyczne i obyczajowe XIX i XX wieku, wielu znanych pisarzy i innych artystów tych czasów.

Obie siostry jawią się tu jako kobiety wyzwolone, nowoczesne, zbuntowane. Wiedzą, czego chcą od życia, co i jak chcą pisać, nawet jeśli nie zawsze im się to udaje.
Autorka jest szczególnie krytyczna w stosunku do własnej twórczości, chociaż nieraz obraca różne historie w żart.
I na tym właśnie m.in. polega siła tej książki – na umiejętnym łączeniu powagi i poczucia humoru, którego Magdalenie Samozwaniec nigdy nie brakowało.

Polecam szczerze – nie tylko miłośnikom prozy i poezji utalentowanych sióstr.

BEATA IGIELSKA